Forum » Inne

Zmiany w prawie: w deszczu po chodniku

autor: ptacho | 12.01.2010, g. 17:50

Rowerzyści będą mogli korzystać z chodnika w trudnych warunkach atmosferycznych (pod warunkiem ustępowania pierwszeństwa pieszym), a także wyprzedzać ...

Zobacz pełny wpis »
  • roberto (25.01.2010, g. 20:57) Usuń

    Możliwość jazdy po chodniku? Wątpliwe względy albowiem po chodniku nigdy nie będę poruszać z taką prędkością jak po ulicy czyli 30-35 km/h. Ponadto, piesi, samochody, krawężniki, kosze na śmieci etc skutecznie spowalniają tę jazdę i czynią ją zdecydowanie bardziej niebezpieczną od jazdy po jezdni. Ja jeżdżę po Warszawie od 10 lat na dystansach 20-60 km dziennie więc chyba już mam co nieco do powiedzenie w tej kwestji.

     
  • andriej (28.01.2010, g. 14:00)

    Prawo pierwszeństwa to sobie można mieć, a jak go nie uzna kierowca samochodu? To u niego jedynie lekkie wgniecenie, rowerzysta często kończy w czarnym worku w takiej sytuacji...

     
  • roberto (28.01.2010, g. 21:03)

    Niestety ale tak jest w ruchu drogowym, że albo jeżdzi się zgodnie z przepisami, a wówczas malutki będzie ważniejszy, albo nie a wówczas panuje prawo silniejszego. Jak będziemy jeżdzić zależy tylko od nas samych i to bez względu na to za jaką kierownicą siedzimy. Ja stosuję się bezwzględnie do obowiązującego prawa i jak do tej pory czarne worki oglądałem tylko z zewnątrz.

     
  • delta (02.02.2010, g. 22:33)

    Rowerzysta na chodniku to jak pieszy na sciezce rowerowej-bywa tak czesto.

     
  • andriej (12.02.2010, g. 13:15)

    ja ogólnie wole jeździć ulicą, bo po chodniku to dopiero tragedia, nie wspominając o ścieżkach rowerowych. Ścieżki te często (jak na częstotliwość ich występowania, która jak wiadomo jest znikoma) towarzyszą bezpośrednio chodnikowi, i co jest oczywiste piesi uważają, że skoro się nie mieszczą w szpalerze na chodniku mogą zająć ścieżkę. A że nie uważam stosowania dzwonka (bo go nie posiadam, a darcie mordy też mnie nie bawi) czasami można kogoś przetrącić. Dlatego właśnie wole ulice ;) No i oczywiście dochodzą kierujący wyjeżdżający z parkingów etc. którzy powinni ustąpić a nie zawsze o tym wiedzą.... :>

     
  • ptacho (12.02.2010, g. 22:07)

    Ja tez bym wolał ulicę. Tylko że biorąc pod uwage kulturę jazdy przeciątnego kierowcy można kiedyś stracić życie jadąc na rowerze. Już nie raz TIR albo autobus spychał mnie na do rowu, a o wymuszenie pierwszeństwa i wyprzedzanie "na żyletkę" to we Wrocławiu norma. Więc jak mi się nie śpieszy, to wolę snuć się jakąś dróżką rowerową.

     
 

Wyślij odpowiedź

, aby dodać posta. Nie masz konta? Zarejestruj się.

   

Copyright 2008-2010 © Czas na rower. Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie M.Ziółkowska.