Tym razem posiało Nas w okolice Wałbrzycha. Zostawiliśmy samochów na skrzyżowaniu dróg w Jedlinie Zdrój (380 i 381). Ruszyliśmy w trasę w stronę Unisława Śląskiego, a następnie w stronę Mieroszowa. Droga niezbyt trudna choć z licznymi podjazdami i niestety dziurami (wymiana dentki stała się koniecznością) Następnie do granicy Polski którą przekraczamy w towarzystwie mundurowych - akurat się rozstawiali. Dojechaliśmy do Mezimesti gdzie chwila odpoczynku z czeskim piwkiem w ręku. W Czechach zrezygnowaliśmy z jazdy wzdłuż 302 - duży ruch samochodowo-motocyklowy na rzecz drogi równoległej z dużą ilością rowerzystów. Przez Hrynice i Hermankovice dotarliśmy do Janovick gdzie zaczynała się kwintesencja tego wyjazdu - podjazd o nachyleniu 12 stopni na 2,5 km. Taka mała przełęcz Okraj w słabszym wykonaniu ale przyjemnie - zjazd po Polskiej stronie do Głuszycy górnej i powrót do Jedliny Zdrój 381. Na zjeździe po Polskiej stronie szuter i dużo dziur - POLSKA WITA.
Góry Sowie na szosie: Pieszyce - Przeł. Walimska - Przeł. Jugowska
W Górach Sowich znajdziemy nie tylko mnóstwo tras idealnych do trekkingu i kolarstwa MTB. Jesienią , kiedy pogoda nie zawsze pozwala na...