Kolejny raz zrobiłem podejście do trasy Skandia Maraton w Krakowie i kolejny raz jej nie przejechałem w całości. Poprzednim razem przyczyną był brak przygotowania fizycznego. Tym razem zawiodła technika i trochę brakło dnia :) Trasa moim zdaniem ciekawa i zróżnicowana z kilkoma mocnymi podjazdami ale i zjazdów też nie brakuje. Niestety bez oznakowania można się kilka razy zagubić i niestety nadrobić trochę km. Dodatkowo całą noc padało i w takim przypadku trzeba się przygotować miejscami na niezłe błotko :) Ale ogólnie polecam każdemu kto chce się spróbować a nie miał okazji. Ponieważ to już raczej była trasa na koniec sezonu powrócę do tematu jak tylko pogoda pozwoli
Kraków Prokocim - Zelków - Będkowice - Kobylany - Kraków
Dzisiejsze kręcenie w kierunku dolinek, niestety dość krótkie ze względu na brak czasu :( Polecam zahaczyć jeszcze o Dolinę Kluczwody, za to pominąć wjazd do...