Lekki trening szosowy na KROSSIE. Mało męczący podjazd w kierunku Świniej Góry. 7 km szutrów i asfaltem prosto do pracy. Aby nie było zbyt płasko powrót do domu od strony Szydłowca.
Sobotni horror :)
Horror bo tak sobie pomyślałam zanim wyjechałam z domu. Nie było aż tak ślisko jak sobie wyobrażałam a i mróz był znośny (-9) To był nieliczny taki dalszy...