Wpadliśmy w góry i to dosłownie. Fajnie się jeździ stosując się zjazd-podjazd. Przyroda też stanęła na podobnej wysokiej wysokości. Nie wyobrażam sobie tylko...
Kręciliśmy bo nie znaliśmy terenu, a drogowskazów było mniej niż zwykle. Pocieszeniem jest to, że o nadrabianej trasie kapnąłem się dopiero przy rysowaniu...