Minęły już prawie dwie dekady od kiedy wystartował serwis Czas na rower! Miałam wtedy mglistą wizję w głowie stworzenia takiego miejsca w sieci, gdzie ludzie mogliby dzielić się czystą radością ze spędzania czasu na dwóch kółkach. Przyświecała mi wtedy jedną, nadrzędna idea:
Rower jest doskonałą ucieczką od zwykłej codziennej monotonii. To coś co daje spokój, radość i siły by stawiać czoła kolejnym wyzwaniom.
Przez te lata świat się zmieniał, a technologia niesamowicie poszła do przodu. Z biegiem czasu nasz serwis zyskiwał nowe funkcjonalności i wspanialą społeczność. Ale potem przyszły trudne czasy - przeżyliśmy izolację i zamknięcie lasów.
W końcu nastał moment, by na chwilę się zatrzymać. W całym tym pędzie uciekało nam to, co najważniejsze: spokój i przestrzeń.
Postanowiłam obrać nowy kierunek, drogę w stronę absolutnego minimalizmu.
Przez ostatnie tygodnie - po godzinach, między pracą, treningami i wyścigami - spędziliśmy mnóstwo czasu na wielkim czyszczeniu kodu i przeprojektowywaniu layoutu. Wszystko po to by portal złapał nowy oddech i przestrzeń. Chcieliśmy, by nasza idea znów była na topie, a przeładowana zawartość przestała męczyć wzrok.

Jeśli odwiedzacie nas regularnie, na pewno zauważyliście, że strona zyskała zupełnie nowy, surowy i minimalistyczny wygląd. Kolarstwo to wolność i przestrzeń – i dokładnie to samo chcemy czuć na ekranie.
Co dokładnie się zmieniło i dlaczego?
- Większy fokus na treść: Zależy nam na autentyczności i jakości naszych tekstów, dlatego przebudowaliśmy układ pojedynczych wpisów (artykułów, tras i wyścigów) do tzw. trybu czytelnika. Treść jest teraz zawężona, a czcionka większa, by zwiększyć komfort dla oka. Chcemy, aby czytanie relacji z alpejskich maratonów czy lokalnych tras rowerowych było po prostu przyjemnością.
- Minimalistyczna zawartość: Zrezygnowaliśmy z prawej kolumny, tabel, punktów rankingowych, komentarzy i innych społecznościowych funkcji. Zostawiliśmy proste listy wpisów, ułożone chronologicznie z uproszczonymi filtrami. Ograniczyliśmy stronę do trzech głównych filarów: artykuły, trasy rowerowe i naszego autorskiego kalendarza wyścigów.
- Zamknięcie rejestracji: To najważniejsza decyzja. Wyłączyliśmy rejestrację nowych użytkowników i oficjalnie przechodzimy w format autorskiego bloga tworzonego z pasji. Dotychczasowe profile pozostają w pełni dostępne z poszanowaniem historii, którą wspólnie napisaliśmy.
Gdy 19 grudnia 2007 roku pisałam na WordPressie swój pierwszy, studencki wpis z myślą o magisterce, marzyłam tylko o tym, by zarażać innych górskim spokojem i radością z jazdy.

Dokładnie jak kiedyś - na razie mam mglistą wizję w głowie o nowej przyszłości, a to jedynie etap przejściowy. Mam jednak głęboką nadzieję, że ten odmieniony, czysty i głęboki oddech strony pozwoli Wam odpocząć od internetowego zgiełku.

Dziękujemy, że jesteście z nami.
Wsiadajcie na rower, poczujcie własny flow i lećcie w nieznane.
Just ride!