Katarzyna Niewiadoma trzecia w Tour de France Femmes 23' po niesamowitym etapie
Kategoria:
Katarzyna Niewiadoma (CANYON/SRAM Racing) powtórzyła swój życiowy sukces z zeszłego roku i zajęła trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Tour de France Femmes 23'. W tym roku dołożyła jeszcze zwycięstwo w klasyfikacji górskiej. Kolejność całej tygodniowej etapówki rozstrzygnęła się w niesamowitych okolicznościach na finiszu jazdy indywidualnej na czas na ostatnim etapie Touru.
Klasyfikację generalną całego wyścigu dookoła Francji wygrała Holenderka Demi Vollering z gwiazdorskiego zespołu Team SD Worx. O sile tej drużyny świadczy, że na drugim miejscu w klasyfikacji znalazła się kolejna zawodniczka tego teamu, reprezentantka Belgii Lotte Kopecky. Zresztą większość etapów Belgijka przejechała w żółtej koszulce liderki, mimo iż nie była typowana przez swój zespół do zwycięstwa w klasyfikacji. Była główną pomocniczką wspierającą liderkę swojego teamu. Na etapach górskich narzucała tak mocne tempo, że ostatecznie znalazła się w klasyfikacji na drugim miejscu.
Niewiadoma nie miała aż tak mocnego wsparcia w swoim zespole, ale bardzo dobrze taktycznie rozgrywała kolejne etapy. Nie traciła kontaktu z faworytkami czekając na swoją szansę i możliwość ataku. Taka okazja miała miejsce na królewskim, siódmym etapie. Przed szczytem podjazdu na Col d’Aspin (1490 m.n.p.m.) zaskoczyła rywalki atakiem, oderwała się od grupy liderki i poprawiła na zjeździe. Na kolejnym podjeździe na kultową przełęcz Col du Tourmalet (2110 m.n.p.m.) postawiła wszystko na jedną kartę i ukończyła etap zaraz za plecami późniejszej zwyciężczyni Touru. Pozostało tylko utrzymać drugie miejsce w generalce na ostatnim etapie jazdy indywidualnej na czas, bo atak na pierwsze miejsce wydawał się być już poza zasięgiem polskiej zawodniczki.
Finałowy etap liczył tylko 20 km, ale był bardzo wymagający jak na jazdę indywidualną na czas. Z górskiej miejscowości Pau do półmetka trasa prowadziła lekko pod górkę (ok. 100 m przewyższenia), a następnie trzeba było wrócić krętym zjazdem. Końcowe metry przed metą to stroma wspinaczka w centrum miasta poprzedzona bardzo ostrym zakrętem, na którym trzeba było mocno zredukować prędkość.
Pierwszą część finałowego etapu Katarzyna pokonała bardzo dobrze utrzymując przewagę nad Lotte Kopecky. Jednak Belgijka, która startowała bezpośrednio przed reprezentantką Polski przyśpieszyła na trudnym zjeździe i osiągnęła bardzo dobry czas na mecie tracąc tylko 38 sekund do kolejnej koleżanki team'owej, specjalistki od "czasówek" Marlen Reusser. Niewiadoma wjechała na ostatnią prostą z niewielką stratą, ale na stromym podjeździe ciężko było oszacować czy ma szansę obronić najwyższe w karierze drugie miejsce w "generalce". Po przekroczeniu linii mety pewne było, że wywalczyła podium, ale okazało się że ma ten sam czas co Lotte Kopecky. Niesamowite, że po przejechaniu 8 morderczych etapów liczących łącznie prawie 1000 km dzieliły je tylko ułamki sekund.
Ostatecznie Polka została sklasyfikowana na 3 miejscu ale i tak nie ukrywała radości ze zdobycia miejsca na podium najbardziej prestiżowego na świecie wyścigu etapowego - Brakło niewiele do drugiego miejsca, natomiast to, że mogę skończyć w koszulce najlepszej góralki, daje mi dużo motywacji i szczęścia. Pamiętam, jak kilka lat temu Rafał Majka też wygrał tę koszulkę i cały czas marzyłam, żeby pewnego dnia też ją założyć. Ten Tour był bardzo udany. (...) Jestem bardzo szczęśliwa, że osiągnęłam dobry wynik i wywalczyłam podium całego wyścigu
. Przyznała, że ostatni etap był dla niej bardzo wymagający: Czasówka była bardzo trudna, zdecydowanie bardziej podobała mi się pierwsza część, bo mogłam się skupić na naciskaniu i dawaniu z siebie wszystkiego, natomiast w drugiej cały czas było góra-dół, prawo-lewo i ciężko mi było znaleźć mój rytm
. Zapowiada walkę o poprawę wyniku w przyszłości: Na pewno w przyszłym roku będę pamiętać, że każdy etap będzie istotny, każda sekunda będzie istotna i na pewno nie mogę nikogo zlekceważyć, bo myślę, że nikt nie skupiał się na Lotte jako faworytce „generalki”. Czasem pozwalasz zawodniczkom zdobyć więcej sekund i mogą stać się wtedy zagrożeniem
.
Oprócz Katarzyny Niewiadomej bardzo ambitnie jechały w wyścigu dwie inne Polki. Marta Lach (Ceratizit-WNT Pro Cycling) i Agnieszka Skalniak-Sójka (CANYON/SRAM Racing) były blisko wygrania szóstego etapu z Albi do Blaniac.