edytuj
Po górach stołowych
Dystans: 98.68 km Start: Wałbrzych
Plany na wypadzik w góry stołowe, na rowerku, Jak będę miał czas to razem z kims pomknę na trekku po lasach i szlakach PNGS
Dystans: 98.68 km Start: Wałbrzych
Plany na wypadzik w góry stołowe, na rowerku, Jak będę miał czas to razem z kims pomknę na trekku po lasach i szlakach PNGS
Dystans: 37.58 km Start: Gliwice
Traska odwrotna jak zwykle. Tym raze przyatakowane z Łabęd przez Taciszów, Bycinę, skończone w Gliwicach. Wg licznika 38,43 km w czasie 2g00min
Dystans: 51.95 km Start: Glwice
Taka sobie przejazdka, w środkowotygodniowe południe. Trasa łatwa z kilkoma ciekawymi podjazdami.
Dystans: 50.86 km Start: Gliwice
Wracamy do normalności. 50 km po trasie prawie płaskiej, częściowo wytrelinkowanej /w okolicy Rzeczyc, fragmentami mały trekking - między Taciszowem a Ligotą Łabęcką. Generalnie bardzo miło z przystankiem na plaży w Pławniowicach
Dystans: 24.48 km Start: Gliwice
Nasi wielcy chłopcy w narodowych barwach walczyli o pozostanie, wyjście z grupy podczas Euro2012 a ja, jako że nie jestem futbolowym człowiekiem wybrałem się na przejażdżkę. Zacząłem na Placu Krakowskim i jakoś potem poszło - Daszyńskiego, nad autostradą, do Rybnickiej, dalej nad autostradą, i do Bojkowa. Generalnie trasa fajna, poza tym że między Lotniskiem a Autostradą jedzie się drogą gruntową mijając namiętnie kałuże co w nocy kiedy jechałem było radośnie. Z ciekawszych "rzeczy", widoki na panoramę Gliwic, widok latających modeli śmigłowców na lotnisku, stara linia kolejowa. Odległość - licznik wskazywał 31 a licznik tutejszy 24. Ja ufam licznikowi ;) Polecam każdemu.
Dystans: 54.63 km Start: Gliwice, Plac Krakowski
Sobotni wieczór, impuls i na trasę. Kilku chłopaków z Gliwickiej Masy krytycznej wpadło na mysl nocnej przejażdżki po okolicy. Zebraliśmy się o 23.00 i wyruszyliśmy. Po trasie mijaliśmy Łabędy, Czechowice, Ziemięcice, Kamieniec, Jasione, Łubie Pyskowice. Razem udało nam się zrobić około 55-57 km /wskazania liczników/. Wróciliśmy około 2.30. Trasa miła, fajna, prawie płaska.
Dystans: 36.23 km Start: Gliwice
Pierwszy wyjazd w nowym sezonie. Licznik wyzorowany, wszystko przesmarowane. Pojechałem. Ciepło, sucho, prawie płasko. Całkiem miło. Po drodze mijamy Las Łabędzki, przejeżdżamy nowo wybudowana drogą z Toszeckiej w kierunku Łabęd, Czerwionki. Dalej w kierunku jeziora Dzierżno Mało. Za Byciną kierunek na Taciszów. I tu fajność dotarła. Jadąc pustymi jeszcze polami, na bezchmurnym niebie pojawiły się stada gęsi /chyba wracają do domu :)/ ale ile ich było. Lekko licząc 15 kluczy. Po drodze mijałem w środku lasu pustego Golfa - ciekawe co on tam robił /może nie on a właściciel/, chlewnie w Rzeczycach /mało atrakcyjne, ale jest/. Potem prosto do domu prze łabędzko - rzeczyckie błotko. Trasa miła, płaska, dobra na poczatek sezonu.
Dystans: 20.05 km Start: Gliwice
Być może ostatnie dni takiej pogody - bezwietrznie, słonecznie, bezchmurnie, 15 st C cóż więcej. Wsiadłem i pojechałem. No i było super. Jechałem bez celu ot po prostu, przed siebie. Po drodze piękne widoki jesiennych drzew, kawałek autostrady - tez całkiem ładny - z nowego mostu między Żernikami a Maciejowem, drewniany kościółek i zameczek w Szałszy. A przy okazji spalonych kilka kalorii. Generalnie miło spędzone kilkadziesiąt minut na siodle. Trasa łatwa, na spacerową przejażdżkę. Polecam
Dystans: 54.24 km Start: Zabrze
Znalazłem w internecie informacje o Szlaku Rowerowym Dookoła Zabrza /źródełko/. Pomyślałem: pojadę sobie i Pojechałem Zabrałem towarzystwo /kolega z pracy/ i pomknęliśmy. Szlak okazał się słabo oznakowaną drogą, ścieżką, drożyną. na 60 km zgubiliśmy się 5 razy. A co widzieliśmy? Ciekawych rzeczy prawie nic. Ale trasa urozmaicona: asfalt, nieutwardzona, troszkę szutru a nawet "cross" leśny, płasko, pod górkę i z górki, miastem, przedmieściami, polami, łąkami, lasem a nawet koło kopalni. Wybierając się dokładnie szukajcie znaków, w szczególności północna strona miasta.
Dystans: 43.73 km Start: Gliwice
Postanowiłem zobaczyć jak wygląda osławiona na Śląsku Dolomity - Sportowa Dolina. Wybrałem się więc. Trasa raczej asfaltowa, z niewielkimi pofałdowaniami drogi. Minąłem zabrzańską Rokitnice, gdzie obejrzałem Stalowe Domy, potem przez medyczną Helenkę do samej DSD. Na miejscu rozczarowanie. Wielka dziura w ziemi, z jednym sztucznym stokiem narciarskim, jedną "restauracją". Z opisu na stronie i z reklam wydaje się być rewelacyjnym kompleksem sportowo-rekreacyjnym ze szlakami rowerowymi, pieszymi itd. A tam nic. Pusto /może zimą lepiej/. Owszem ścieżki są ale piesze i nie formalne....
Jestem CZŁOWIEKIEM. Mam kilka pasji m.in. rower.
Żadne kolarstwo. Mam rower i na nim jeżdżę. Uwielbiam to