Starałam się jechać jak najwięcej bocznymi odcinkami z dala od wielkiego ruchu ale wiadomo ...nie zawsze się da a zwłaszcza jak się robi długie dystanse. Z jesiennego słońca wyciągnęłam jeszcze ile się dało. Największe wrażenie zrobił dla mnie rezerwat Rosochacze w Lipieni. Chciałaby kiedyś tam wrócić ale nie sama, najlepiej wiosną, wtedy zrobię objazd całego rezerwatu :)
Św. Krzyż po raz drugi.
Przejechałam tę trasę aby sprawdzić się pod względem formy ...i co stwierdziłam ? Podjechałam na Św. Krzyż mniej zmęczona niż ostatnio :)