Z Wrocławia na Równinę Czeszowską
Dystans: 88.8 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Łatwa
Propozycja jesiennej wycieczki na północ od Wrocławia w rejony o małym ruchu samochodowym. Celem jest m.in. Złotów i Czeszów, dwa maleńkie miasteczka położone na Równinie Czesowskiej. Niemalże cała trasa, poza krótkim odcinkiem za Kuźniczyskiem, prowadzi szosowymi drogami.
Zaczynamy we Wrocławiu, najlepiej północno-zachodniej jego części. Kierujemy się na Długołękę przez Wilczyn i Kiełczów. Przejeżdżamy przez ruchliwą ósemkę i jedziemy dalej główną drogą, która skręca w prawo. Przed nami ok. kilometr dziurawej drogi, a następnie odbijamy z głównej na Jaksonowice ( nie skręcamy na Szczodre tylko prosto przed siebie).
Zaczyna się elegancki gładki asfalt. Mijamy Dobroszów, Janszkowice i w Jaksonowicach przy dojeździe do głównej drogi wybieramy kierunek w lewo na Węgrów. Znów będzie zepsuta nawierzchnia. Jedziemy cały czas główną, teraz naszym głównym kierunkiem będzie Milicz. Po drodze jeszcze kilka wiosek i przecięcie głównej drogi 340, szosa na tym odcinku jest trochę pofałdowana. Jedziemy przez lasy więc przy większej ilości czasu można śmiało pokręcić się tam po ścieżkach.
Gdy dojeżdżamy do Złotowa, odbijamy od razu w lewo na Czeszów, dalej kierunek na Kuźniczysko. Jest to Równina Czeszowska, więc nie ma co liczyć na podjazdy i zjazdy, raczej płasko w tym rejonie, ale na plus bardzo mały ruch samochodowy. W Kuźniczysku trzeba odnaleźć czerwony szlak rowerowy (lub zielony pieszy) na Zawonię. Po kilometrze asfaltu jest przejazd przez las ubitą drogą, też ok 1 km, po czym wraca znów asfalt i prosto do Zawonii. Znów trzeba przekroczyć główną drogę 340 i zaraz już mamy Tarnowiec, gdzie czeka na nas ok 2 km podjazd o łagodnym nachyleniu. Po czym zaczyna się zjazd i tu trzeba kierować się w lewo na Piresno (prosto droga leci na Głuchów i dalej można podjechać np. do Trzebnicy). Gdy miniemy Boleścin skręcamy w prawo na Skarszyn. Stąd do Wrocławia można wracać kierując się znów na Długołęke (w lewo) lub w prawo i lewo przez Siedlec, Pasikurowice i Krzyżanowice.
Ogólnie trasa jest prosta i łatwa, nie ma wielu podjazdów, tylko kilka pagórków po drodze.