Gravelowa Ślęża i Radunia z Wrocławia
Dystans: 94.63 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Umiarkowana
Trasa rowerowa z Wrocławia na Masyw Ślęży to idealna opcja na rower przełajowy (lub gravelowy). Zimą, kiedy nie ma śniegu, a temperatura jest niska, spokojnie można sobie wjechać w teren na rundkę pod szczytem Raduni, jak i na sam szczyt Ślęży. Dojazd i powrót do masywu można sobie spokojnie zaplanować przez mało uczęszczane, szosowe drogi.
Nie trzeba przejeżdżać całej trasy, można wybrać się na przykład tylko na rundkę pod Radunię i wracać, a można tylko wjechać na szczyt Ślęży. Jak nie ma warunków w teranie to w ogóle można zrezygnować z wjazdu w teren. Zdarzały się dni, że wjazd na szczyt był przejezdny tylko do połowy a wyżej leżał śnieg. Zima ma swój urok i Ślęża też!
Szosą do Sulistrowiczek
Zaczynamy na rondzie przy wyjeździe z Wrocławia. Ścieżką rowerową podążamy najpierw wzdłuż magazynów, potem asfaltem przez pola do Domasławia. Przecinamy Tyniecką, mijamy kolejne wioski, jadąc po mało ruchliwych i dobrej jakości drogach. W Solnej przejeżdżamy przez przejazd kolejowy i dalej jedziemy przez Ręków, Nasławice, Świątniki do Księgienic.

Rundka pod szczytem Raduni
Najpierw będzie zagroda z kozami, zaraz potem parking (z prawej strony) i gdy tylko zaczyna się las, odbijamy w lewo w teren. Jedziemy równoległą do szosy ścieżką terenową, o dosyć łagodnym nachyleniu i łatwym podłożu. Dojedziemy tak do przełęczy Tąpadła . Dalej kierujemy się na główną, szeroką szutrową ścieżkę biegnącą pod górę aż do granicy Rezerwatu Góra Radunia. Początek podjazdu jest dość stromy ale potem nachylenie staję się już przyjemne. Przy dobrej przejrzystości powietrza i ładnej pogodzie na wypłaszczeniu możemy liczyć na bardzo ładne widoki.

Objeżdżamy szczyt i wracając mamy z kolei widok na szczyt Ślęży.

Wracamy na przełęcz Tąpadła.
Żółtym szlakiem na szczyt Ślęży
Żółty szlak z Przełęczy Tąpadła jest najłatwiejszym i chyba jedynym, którym da się wjechać rowerem na sam szczyt bez schodzenia. Jest to jedocześnie najchętniej uczęszczany przez pieszych szlak, dlatego najlepiej wjeżdżać tam zimą lub wcześnie rano. W środku sezonu w weekendy i pogodne dni raczej nie polecam tego robić. Dodatkową zaletą zimowej pory roku jest lepsze podłoże (pod warunkiem że nie ma śniegu). Liście, które jesienią spadły z drzew, bardzo ładnie zmieszały się z ziemią i luźnymi kamieniami tworząc bardzo ładnie ubitą nawierzchnię. Jedynym wyzwaniem jest dość duże nachylenie, które momentami oscyluje koło 20%. Spokojnie można sobie wyrobić dobrą siłę! Po trzech kilometrach będziemy już na szczycie na wysokości 700 m.

Ze zjazdem nie ma za dużego wyboru, najszybciej i chyba najwygodniej jest zjechać tą samą drogą do przełęczy. Można próbować w środku odbijać na czarny szlak, jak ktoś lubi bardziej kamieniste podłoże...
Powrót szosą do Wrocławia
Wracamy szosą z Tąpadła i kierujemy się na Będkowice, tu odbijamy w stronę Księgienic Małych i dalej przez Przezdrowice do Nasławic. Dalej tak jak w pierwszą stronę drogą do Solnej. Po przejeździe kolejowym jedziemy tym razem prosto na Gniechowice. Potem wybieramy drogę przez Żerniki Małe, Tyniec i stamtąd wracamy na ścieżkę rowerową, która doprowadzi nas do Bielan Wrocławskich i ronda z którego zaczynaliśmy.