MTB Marathon Zabierzow 2011 - dystans MEGA
Dystans: 63.62 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Umiarkowana
Dnia 15.05.2011 po raz pierwszy Mtbmaraton zawitał do Zabierzowa.
Niestety tego dnia zapowiadane było opady dreszczów i tak też się stało. Od rana we Wrocławiu padał deszcz, przed którym udało się uciec jadąc w stronę Krakowa, ale nie na długo.
Miasteczko zawodów rozmieszczone zostało na stadionie w Karniowicach ponad 5km od Zabierzowa; wbrew zapowiedziom paru pesymistów nie było problemów z parkowaniem.
Dystans mega wystartował tradycyjnie o 11.00 i chwilę po starcie zaczął padać deszcz, który nie przestał padać już do samego końca. Z minuty na minutę trasa stawała się coraz gorsza, a podłoże zamieniło się w błotnistą maź. Dodatkowym utrudnieniem była niska te temperatura i mokre ubrania, które powodowały wychładzanie organizmu.
Trasa została poprowadzona pomiędzy dolinkami podkrakowskimi w suchych warunkach byłaby prosta (brak było trudnych technicznych zjazdów czy podjazdów). Na część trasy składały się łączniki asfaltowe, które zostały zaplanowane w taki sposób, że były to praktycznie zawsze podjazdy. Charakterystycznymi elementami trasy były wielokrotne przejazdy przez strumienie, a dodatkowym zaskoczeniem na samym końcu był przejazd wzdłuż strumyka ( który pozwolił umyć buty z błota).
Na krótkim błotnisto trawiastym zjeździe na którym następował zakręt za słabo wyhamowałem i wykonałem piękny piruet 180o. Przy małej prędkości poleciałem uderzając tyłem głowy w względnie miękką trawę, tak że połamały mi się okulary oraz wyskoczyło mi zapięcie w kasku. Niestety chwila przerwy zanim pozbierałem się, poprawiłem mocowanie w kasku spowodowała, że zaczęło mi się robić zimno (dodatkowo uczucie to potęgował fakt, że po wywrotce na samym początku jedzie się dosyć zachowawczo). Nie wiem jak niektórzy mogą jeździć w takich warunkach bez okularów, wielokrotnie wpadające błoto do oczu powodowało, że przez chwilę nic nie widziałem. Z problemów technicznych jakie miałem na trasie to pojawiło się zasysanie/zakleszczanie łańcucha do ramy na najmniejszej zębatce, z tego powodu część trasy musiałem już pokonać zupełnie z niej rezygnując – muszę zastosować patent, który ma przeciwdziałać czemuś takiemu.
Maraton w Zabierzowie można śmiało polecić, w suchych warunkach.