Żywiec-Kocierz. Jesienna trasa dookoła Jeziora Międzybrodzkiego
Dystans: 54.29 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Umiarkowana
Okolice Żywca to piękny, górzysty rejon na Podbeskidziu. Beskid Żywiecki nie cieszy się aż taką popularnością wśród turystów jak Podhale, ale dla rowerzystów lubiących górską jazdę to jest prawdziwy raj. Można tu znaleźć nie tylko single MTB i parki rowerowe jak bike park na Górze Żar, ale także mnóstwo tras idealnych do jazdy na szosówce. Warto odkrywać ciekawe krajobrazowo drogi szosowe szczególnie jesienią, jak już ścieżki MTB stają się coraz bardziej nieprzejezdne.
Takim ciekawym rejonem jest Beskid Mały i okolica Jeziora Żywieckiego i Międzybrodzkiego. Jadąc pagórkowatymi brzegami tych zbiorników wodnych można oglądać szczyty okolicznych masywów górskich. Jak ktoś chce zintensyfikować wysiłek wystarczy odbić na szczyt jednego z nich. Taką trasą jest właśnie pętla prowadząca od granic miasta Żywiec wzdłuż Zalewu Międzybrodzkiego na Przełącz Kocierską i z powrotem do Żywca. Zazwyczaj nie ma tu zbyt dużego ruchu samochodów, ale lepiej unikać godzin szczytu.
Stacja benzynowa na wyjeździe z Żywca to dobre miejsce, żeby ustawić zbiórkę ze znajomymi i wypić sobie szybką kawę na rozpęd. Na początku jedziemy prawym brzegiem Jeziora Żywieckiego. Zapora Tresna była remontowana jeszcze, więc musieliśmy kontynuować jazdę dalej prawym brzegiem. Obok zapory był krótki zjazd po nieprzyjemnej kostce brukowej. Wcześniej jechaliśmy świeżo wyremontowanymi szosami więc z jednej strony była super nawierzchnia i mały ruch, ale co kilka kilometrów trzeba było się zatrzymać przed sygnalizacją świetlną. Ale widząc, że wiele dróg w tej okolicy jest w trakcie remontu można się spodziewać, że po zimie będzie można połykać kilometry kręcąc dookoła beskidzkich jezior.
Na lewy brzeg przejechaliśmy dopiero w Międzybrodziu mostem wzdłuż ulicy Beskidzkiej. Dalej bajkowa droga po niewielkich wzniesieniach z widokiem na góry. Krótki siłowy podjazd i zaraz przyśpieszenie w dół po bardzo dobrym asfalcie. Niestety między zaporami wodnymi na Sole w okolicy Porąbki - przykra niespodzianka - bardzo długi remontowany odcinek. Najpierw długi czas oczekiwania na zielone światło, a dalej jazda dziurawym jednym pasem z ruchem wahadłowym. Mam nadzieję że za pół roku będzie tu super droga, a narazie błoto w twarz:( Ostatnia przeprawa na Sole też była remontowana, więc trzeba było jechać dalej do Kobiernic.
Nie było by problemu ale nie dość, że na odcinku Kobiernice-Czaniec zaczął się duży ruch samochodowy a co dziesiąty kierowca albo wyprzedza "na żyletkę", albo akcentuje swoją obecność głośnym trąbieniem, to jeszcze zaczęło kropić. Ale takie są jesienne klimaty, więc cienką wiatrówkę trzeba mieć w kieszeni. Na szczęście na koniec wyszło słońce. Dalej jedziemy długim, lekkim podjazdem, wiejskimi drogami w kierunku Przełęczy Kocierskiej. Na koniec został szybki zjazd z serpentynami, więc o tej porze roku trzeba założyć dobre opony. W lecie można by zakończyć wycieczkę na plaży miejskiej w Żywcu, ale o tej porze trzeba było szybko rozjechać się.