Z Wrocławia do Brzegu Dolnego - pętla
Dystans: 75.03 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Umiarkowana
Miał być spacerek po okolicy ,a wyszła wyprawa do Brzegu Dolnego i z powrotem... Z Kępy Mieszczańskiej w ul. Długą, Łęczycką, Ścinawską, Gnieźnieńską do Popowickiej. Potem ścieżkami rowerowymi aż na Kozanów. Następnie Pilczycką w Królewiecką i Główną - cały czas ścieżkami rowerowymi. Na Głównej ścieżka się kończy - trzeba wjechać w drogę nr 336 i trzymać się jej do Gosławic. Stamtąd do Prężyc, Lenartowic, Księginic i Głoski - są to szosy mało uczęszczane przez samochody, zatem jedzie się całkiem miło. Z Głoski na most nad Odrą do Brzegu, ale tu uwaga(!), zaraz za mostem trzeba skręcić w lewo i kierować się na wały tak, aby do Brzegu wjechać wałami - w miejscu starej przeprawy promowej. Potem na Rynek i do pałacu rodu von Hoym, skąd rozpościera się piękny widok na dolinę Odry - dostępne są bezpłatne lunety. Z pałacu drogą 341 do Wałów. Droga ruchliwa więc w Wałach skręcić w kierunku Odry - w lewo. (Zgapiłem się, ale można było do Wałów dojechać z Brzegu wałami powodziowymi - trudno - następnym razem skoryguję trasę...) Tutaj dojeżdżamy do elektrowni wodnej "Wały" i wzdłuż Odry do końca drogi, która przechodzi w drogę gruntową. Trzymamy się gruntówki, potem koło przepompowni wjechać na wał. Niestety wałem prowadzi rzadko używana ścieżka, która latem może być zarośnięta, dlatego lepiej na rozstaju skręcić na Stary Dwór i wrócić na drogę 341. Ja puki się dało trzymałem się wałów, ale musiałem się poddać i wjechałem na ruchliwą drogę 341, której trzymałem się aż do rozstaju za Urazem, gdzie zjechałem z niej w kierunku na Kotowice. Z Kotowic na Paniowice, na drogę nr 342. Bardzo ruchliwa, dlatego zaraz za Widawą odbijam na kocie łby prowadzące na pola irygacyjne... Trzymam się tej drogi mimo, że zmienia się w gruntówkę, ale to nawet lepiej bo nie trzęsie :) Tym sposobem docieram na wrocławski Rędzin. Z Rędzina ul. Osobowicką do Lasu Osobowickiego, gdzie przy pierwszej okazji wjeżdżam na wały, niestety z powodu remontu węzła wodnego rozkopane. Wałami dojeżdżam aż do mostu Osobowickiego. Stąd w Reymonta, Łowiecką i Kurkową i jestem w punkcie wyjścia. KONIEC. Ale się wymęczyłem...