Susiec - Cieszanów - ocho cho -Werchrata - Horyniec - Susiec
Dystans: 123.53 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Wymagająca
Dzień drugi zwiedzania Roztocza.
Wielu miejsc nie udało nam się odwiedzić , z powodu braku czasu , wiele bunkrów nadal zostaje dla nas do odkrycia, ale przygoda była. I tak być w Suścu i nie odwiedzić szumów to byłby grzech i to chyba ciężki.
Dlatego w Rebizantach spacer wzdłuż Tanwi , potem przez Cieszanów , szybka kawa i regionalny posiłek na śniadanie czyli zapiekanka ,przejazd obok miejsca festiwalowego i dalej przez Chtyłub tutaj przy drodze znajdziemy drewnianą cerkiew.
Rudka wieś spalona ludzie wymordowani, to dzieło UPA z 19 kwietnia 1944roku. Brusno Nowe cmentarz z I wojny , kapliczka na rozdrożu skręciliśmy w lewo za kapliczką i zaczyna się Południoworoztoczański Park Krajobrazowy.
Wspinamy się na górę Hrebcianka , droga jest. Niekoniecznie przyjazna dla rowerów . Mijamy Polankę Horyniecką zajeżdżamy do rezerwatu "Źródła Tanwi " .Wracamy, mijamy leśnictwo Złomy mamy pod górę po prawej stronie mijamy stary ukraiński cmentarz . W tym miejscu przez ponad 200 lat funkcjonowała huta szkła. Dochodzimy do bunkra pod Wielkim Działem . Niestety dochodzimy, bo więcej rowery pchamy niż na nich jedziemy , chciałoby się rzec "do d--y z taką jazdą" , zdobywamy Wielki Dział i teraz z góry.
Zjazd z Wielkiego Działu to niewątpliwie frajda nie za szybko ,nie za wolno, w wywrotkach mamy remis 1:1. "Lądujemy" w Werchracie . Tutaj ponownie cmentarz, pamiątka z I wojny po drodze Dziewięcierz i przy drodze odnajdujemy bunkier, to linia Mołotowa.
Odpoczynek w Horyńcu i wracamy przez Nowiny Horynieckie .Podjazd pod górę Brusno, jest z czym walczyć. Na górze ledwo żyję , ale za to teraz tylko z "góry " do samej Huty Rózanieckiej.
"Odkrywamy " krzyż Alfreda Wittmanna porucznika armii austro -węgierskiej poległego 20 czerwca 1915 roku. Ponownie wracamy przez Cieszanów jakieś koncerty właśnie się zaczynają.
Zjazd z górki między Huta Różaniecką i Rebizantami i 67 km/h.
I tak kończymy dzień drugi