edytuj
Do mamy
Dystans: 38.58 km Start: Skarżysko-Kamienna
Po pracy do mamy na Michniów zawieść ogórasy :) Zdążyłam wrócić przed burzą :) Tomq miał mniej szczęścia
Dystans: 38.58 km Start: Skarżysko-Kamienna
Po pracy do mamy na Michniów zawieść ogórasy :) Zdążyłam wrócić przed burzą :) Tomq miał mniej szczęścia
Dystans: 75.22 km Start: Skarżysko-Kamienna
Ograniczona czasowo bo wiadomo...obowiązki rodzinne Postawiłam dzisiaj na jakość aż sama sobie się dziwię tzn - 2x podjazd pod Występę - po 43 km podjechałam pod G.Miejską w Bodzentynie bez postoju :D W ubiegłym dopiero za trzeci razem podjechałam pod nią Krótki postój w Bodzentynie przy ruinach aby załadować akumulatory i prosto do domciu, tzn 30km i wiatr w gębę :(
Dystans: 48.55 km Start: Skarżysko-Kamienna
Z braku czasu zmuszona jestem robić treningi w drodze do pracy lub z powrotem. Dzisiaj było w obie strony Całkiem niezła średnia mi wyszła 23,70
Dystans: 33.3 km Start: Skarżysko-Kamienna
Szybki trening przed pracą. Dopadłam do domu ze średnią 24,24 Jak na szerokie oponki i moje możliwości to całkiem nieźle Wiatr trochę przeszkadzał , więc też nie było łatwo
Dystans: 126.91 km Start: Skarżysko-Kamienna
Po tygodniowej przerwie wreszcie wsiadłam na KROSSA. 130 km całkiem nieźle mi poszło i średnia ponad 21 no to jak na Myszę to całkiem owszem....owszem :)
Dystans: 79.82 km Start: Skarżysko-Kamienna
Cóż mogę napisać ? Zmęczyła mnie dzisiaj ta trasa okrutnie a wszystko przez chłodny , upierdliwy wiatr. Ostatkiem sił przyjechałam do domu ,zmęczona jakbym przejechała ponad stówę
Dystans: 80.52 km Start: Skarżysko-Kamienna
Po wczorajszym górzystym treningu, wybrałam dość płaską trasę. Piękna pogoda na rower. Słoneczko, delikatny wiaterek i cała masa niedzielnych bikerów :) Ups !....myślałam że będzie bardziej płasko :D Ponad 600 przewyższeń....spoko :)
Dystans: 64.26 km Start: Skarżysko-Kamienna
Po pracy na Występę 2- to dwa podjazdy na szczyt w Występie 3- to trzy proste na baypasach Powrót w większości szutrówkami
Dystans: 115.19 km Start: Skarżysko-Kamienna
Św. Krzyż zdobyty , więc sezon rowerowy w 100% otworzony. Tak mam już od trzech lat. Przed pierwszym maratonem muszę wjechać na Święty To nie jest jakiś pikuś bo chcąc wjechać, muszę przejechać 60km aby dotrzeć do mojego miejsca ,które uważam za podjazd a ma on ponad 5 km i jadę ten dystans przez ok 13 min Dzisiaj nie sprawił mi on większego problemu ale pamiętam jak pierwszy raz musiałam odpoczywać wpół drogi i płuca prawie wyplułam :)
Dystans: 77.68 km Start: Skarżysko-Kamienna
Trening przed wyjazdem niedzielnym na Św. Krzyż czyli miało nie być łatwo. Wiatr przeszkadzał mi w jeździe ale co cię nie zabije to cię wzmocni...mam nadzieję że mnie wzmocnił hahaha ....bo żyję Nuny bolą i nadgarstki po podjeździe pod Występę i bajpasami...tylko szkoda że tylko dwie proste długości zrobiłam. Następnym razem obiecuję sobie że zrobię więcej prostych
Koleżanki z pracy mówią ,że potrzebny mi jest psychiatra :)
Mimo skończonej 40-tki w sezonie 2012-tym rozpoczęłam moją przygodę z kolarstwem górskim. Borę udział w maratonach MTB :D