Majorka - Formentor przez Coll de Sóller i Puig Major
Dystans: 115.97 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Wymagająca
Półwysep Formentor, który liczy ok 20 km długości i jest przedłużeniem pasma górskiego Tramuntana, to z pewnością jeden z piękniejszych zakątków Majorki. Aby tam dotrzeć z Palmanova, miasta położonego na zachodnim wybrzeżu, zdecydowaliśmy się na wymagającą kondycyjnie, górzystą trasę, wiodącą przez Coll de Sóller i Puig Major. Są to bardzo popularne wśród kolarzy drogi i jednocześnie oferujące niezapomniane widoki.
Majorka to bardzo rowerowa wyspa. Na lokalnych drogach można spotkać więcej rowerzystów niż samochodów. Większość dróg jest w bardzo dobrym stanie, a widoki na wielu turystycznych szlakach zapierają dech w piersiach. Nie inaczej jest na Półwyspie Formentor. Musieliśmy to zobaczyć na własne oczy mimo, że startowaliśmy z przeciwnego końca wyspy.
Początek trasy jest dość prosty, ruszamy z Palmanova i po krótkim, ale miejscami stromym podjeździe do miasteczka Calvia, odbijamy w prawo w kierunku Establiments. Po drodze mamy dość łagodny, liczący ok 4.5km podjazd na Coll des Tords na wysokość 276 m. Z Establiments kierujemy się w do drogi Ma-11, która jest dość ruchliwa, ale w prostej linii doprowadzi nas do Bunyola, gdzie czeka na nas pierwszy spektakularny podjazd Coll de Sóller (497 m). Samochody wjeżdżają w tunel, dzięki czemu podjazd jest niemalże w całości opanowany przez kolarzy. Średnie nachylenie jest koło 5%, po drodze spora ilość serpentyn. Wraz z wysokością zwiększa się ilość endorfin i odsłaniają kolejne widoki.
Zjazd do miasteczka Sóller jest równie zakręcony jak podjazd, na koniec dołączamy ponownie do ruchliwej drogi Ma-11. W centrum miasteczka odbijamy w prawo w kierunku najdłuższego podjazdu liczącego 14 km na Puig Major (868 m). Z drogi widać zabudowania wojskowe na szczycie, który jest oczywiście zamknięty dla turystów. Ten odcinek jest bardzo wymagający, czeka nas 864 metrów wspinaczki ze średnim nachyleniem ok 6%. Podjazd kończy się tunelem (Tunel de Monnaber), a najwyższy punkt jest na jego końcu.
W dalszej części odsłonią się urokliwe jeziorka, przy których można spotkać sympatyczne, dzikie kozy i oczywiście fantastyczne widoki. Droga prowadzi przez skaliste pustkowie. Niżej teren robi się bardziej falisty, na rozjeździe kierujemy się na Pollensa. Po kilku kilometrach zaczyna się długi zjazd, po którym jeszcze kilka płaskich kilometrów dzieli nas od Port de Pollenca. To ostania miejscowość, przed wjazdem na półwysep. Przed nami ostatni podjazd na Coll de la Creueta (206 m) w pięknej scenerii. Na górze oczywiście przepiękne widoki. Niestety jest tu tylko jeden mały punkt gastronomiczny z napojami słodyczami, więc lepiej mieć prowiant ze sobą.
Zjazd do miejscowości Formentor jest równie piękny. Na dole jest ładna plaża i 2 hotele z restauracją. Jednak w marcu jeszcze jest wszystko pozamykane. Stąd można jeszcze jechać dalej (ok. 15km) do przylądka (Cap de Formentor), gdzie znajduje się Faro de Formentor, latarnia morska z 1863 roku. Prowadzi tam jedna wąska, kręta droga. My postanowiliśmy już wracać.
Powrót można zaplanować po płaskiej części wyspy, przez Inca, Benissalem, Santa Maria del Cami. My, jako, że nie jesteśmy miłośnikami jazdy po płaskim, a poza tym zbliżał się już zmrok, zdecydowaliśmy się dojechać do stacji kolejowej w Sa Pobla. Stąd do Palmy dotarliśmy pociągiem. Wzdłuż wybrzeża do Palmanova zostało jeszcze 15km, a energię zostawiliśmy sobie na kolejne dni.