Trochę późno wyjechałam bo było już po 16-tej.ale lepiej później niż wcale. Dobrze się jechało ,gdyby nie jeden incydent. W połowie drogi zostałam ochlapana ogromną ilością wody. Dobrze że nie było przymrozku bo na pewno bym skotniała :(
Na Hucisko
Mała pętelka po pracy na rozruszanie mięśni. Coś jest nie tak ...noga nie podaje :( Wiatr w gębę a może zmęczenie sezonem ? :)