Odpoczynek na Morgach
Dystans: 4 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Umiarkowana
Trasę zaczynamy od mysłowickiego Tesco na Ćmoku. Zjeżdżamy z niego na ulice Mikołowską i kierujemy się w stronę nowego ronda. Na rondzie skręcamy w lewo na ulice Partyzantów po prawej stronie miniemy klub „Walter” i po 50 metrach skrzyżowanie na którym kręcimy w prawo po dojechaniu do ul. Obrzeźnej Zachodniej kręcimy w lewo przejerzdzamy most nad koleją piaskową.
Po przejechaniu mostu przechodzimy na pasach na drugą stronę i jedziemy dalej ulicą Obrzeżną Zachodnią do ulicy Huty Rozalii i wjeżdżamy na nią. Dalej jedziemy nią prosto w kierunku ogródków i dalej do lasu, dojeżdżamy do rozwidlenia i jedziemy prosto. Następnie mijamy tunel pod autostradą i kierujemy się ku górze (można także skręcić w lewo by po 50 metrach dojechać do źródeł strumienia Bolina w przerzedzonym lesie znajduje się obniżenie w którym to właśnie początek bierze ów strumień, zawsze jest tam dużo owoców leśnych między innymi jagody maliny i jeżyny). Wracając jednak na naszą trasę kierujemy się z powrotem do rozwidlenia i pedałujemy ku górze (tutaj trzeba będzie trochę przycisnąć na pedały, ale zawsze można zrobić to na spokojnie wszak nie bierzemy udział w wyścigu) wyjeżdżamy z szutrowej drogi na gruntową ulice Leśną i kierujemy się na górę w prawo, po drodze miniemy po lewej stronie ulice Równoległą i dalej w górę.
Będąc na górze nie pożałujemy naszego wysiłku. Naszym oczom ukaże się piękny panoramiczny widok południowej części Mysłowic wraz z całym przedgórzem, a przy czystym niebie będziemy mogli podziwiać szczyty Beskidów a nawet Tatry (koniecznie zabierzcie lornetkę).
Po tej obserwacji zmęczeni cykliści mogą ugasić pragnienie i rozluźnić mięśnie w położonej niedaleko knajpce „Komandos”. Znajduje się jakieś 50 metrów w lewo od skrzyżowania ulic Leśnej ( ta która przyjechaliśmy ) i Granicznej, miła atmosfera, jest gdzie postawić rower no i sympatyczni ludzie, czego więcej potrzeba ( napoje i piwa(bezalkoholowe oczywiście :) ) różne ceny, nie wygórowane. Po takim odpoczynku można przejechać się jeszcze w lewo i w prawo ulicą Graniczną i podziwiać widoki. Powrót tą samą trasą, radzę też zobaczyć zachód słońca, trasa powrotna jest o tyle przyjemna że aż do ogródków na Rozalii jedzie się z górki...:)