Oława - Rościszów
Dystans: 76.64 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Łatwa
W Górach Sowich jest jedno miejsce, w którym jest koemrcyjnie jak cholera, ale podają rewelacyjnego pstrąga i warto tam pojechać. Nawet jadąc 80 km pod wiatr, jak to uczyniłem.
Po drodze masa fajnych miejscowości z ciekawą architekturą - od Ludowa Śląskiego do Zielenic - barokowe stodoły nie są rzadkością. Do drogi krajowej nr 39 - dość małe natężenie ruchu kołowego, na 39 do Łagiewnik jest dość ciężko - szosa ładna, ale ruchliwa i wąska. Do tego kierowcy na niej są dość nieostrożni (zaobserwowane na przestrzeni 7 lat). Dlatego w Łagiewnikach odbijam na Oleszną, prowadzi do niej śliczna brukowana szosa w tunelu drzew. Ta część prowadzi przy zboczach Masywu Ślęży, jest spokojna i niewielki tu ruch samochodowy. Jest dużo długich, łagodnych podjazdów i kilka szybkich zjazdów, ale jest bezpiecznie, szosa raczej dobrej jakości. W Dzierżoniowie są też dobre ścieżki rowerowe (przynajmniej w "tranzycie") i dojazd 3 kilometrową prostą do Pieszyc mnie wczoraj zniszczył (tak długi a wiatr zatrzymywał mnie z rowerem w 4 sekundy po przerwaniu pedałowania). Potem chwila brukiem i jest Rościszów i Lasocin i żona już czeka z zamówionym pstrągiem.
Świetna trasa na przejazd rowerem szosowym (z wyjątkiem kilku przepraw przez pola, ale można je objechać asfaltem, dodając 2km.
Ja jechałem wczoraj w silnym południowo-zachodnim wietrze, więc mnie wymęczyła koszmarnie, ale w lepszych warunkach pokuszę się o wjazd na Wielką Sowę lub chociaż Przełęcz Walimską.
Jechałem fullem, ale to spokojnie dobra trasa na każdy rodzaj roweru innego niż miejski. Szosowcy powinni uważać na trzech odcinkach od Kępina do Grzegorzowa, potem koło Jaźwiny i przed Dzierżoniowem (koleiny i dziury), ale ten ostatni jest właśnie remontowany i może niebawem będzie piękna szosa.