Na północ od Trzebnicy 44 km lub 73 km
Dystans: 72.51 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Łatwa
Trasa wytyczona na podstawie Przewodnika znalezionego na PTTK gdzie można znaleść wiele dokładnych informacji o mijanych obiektach. Wyszukajcie dokumentu trzebnice_przewodnik rowerowy w formacie pdf. Ja zaczynałem na dworcu Wrocław-Psie pole gdzie pociągiem KD jedziemy w stronę Trzebnicy. Pociąg wyrusza z dworca głównego i jeździ w weekendy średnio co 2h. Koszt na dzień 22.07.2018 to 6zł + 2zł za rower (promocja Dobry bilet). Uwaga: Na dworcach gdzie nie działa kasa należy wsiąść do pierwszego wagonu i zgłosić się do konduktora. Jeśli to nie jest to wagon rowerowy na następnym przystanku należy się przesiąść. Po poinformowaniu konduktora poczeka na was aż się przesiądziecie:)
Wysiadamy na dworcu w Trzebnicy i ruszamy na pierwszy odcinek Trzebnica – Cerekwica. Droga asfaltowa troszkę pod górę ale nic trudnego. Dalej przez Masłów piaszczystą drogą między polami w kierunku błyszczącej się wieży kościoła.
Dalsza droga przez Bluźnicę aż do Masłowiec to już czysta przyjemność na przemian polnymi i leśnymi duktami.
W Masłowicach tuż przed skrzyżowaniem z drogą nr 15 jest duża wiata przy placu zabaw gdzie można chwilę odpocząć.
Dalej do Kuźniczyska prowadzi wiejska droga gdzie skrecamy w lewo i kierujemy się do drogi nr 15 - najgorszego odcinak do Skoroszowa. Niestety jedziemy bardzo ruchliwą drogą (nawet w niedzielę) gdzie dobry asfalt i długa prosta kusi kierowców do wyprzedzania cię z prędkością ponad 100km/h.
W Skotoszewie skręcamy lekko w lewo i jedziemy nierówną wybrukowaną drogą do lasów milickich. Przy wieśdzie do lasu przy tablicy informacyjnej stoi przyjemna wiata, gdzie można zregenerować siły.
Dalej lasem milickim przez jakiś czas dalej tą nierówną wybrukowaną drogą jedziemy w kierunku wsi Brzezie. Nie wiem jak tam jest normalnie, ale po tych wielkich upałach wciąż znajdowały się odcinki dość błotniste, na które należy uważać.
Dalej drogi wiejskie mało uczęszczane prowadzą nas przez Koczurki - Komorówko - Brzyków aż do Nowego Dworu pod Trzebnicą. Tam już do samej Trzebnicy został nieprzyjemy podjazd drogą wjazdową z obwodnicy więc też należy uważać. W pewnym momęcie ze strachu wjechałem niestety na chodnik.
W tym momęcie masz już na liczniku ponad 40km i możesz zdecydować czy masz jeszcze siły na dalszą drogę lub wolisz wsiąść do pociągu.
Ja wybrałem opcje pierwszą czyli ruszamy do lasu Trzebnickiego i dalej zieloną trasą rowerową do wrocławia. Po wyjeździe z lasu trzebnickiego należy szukać drogi między polami. Ja za pierwszym razem (jak jechałem po wydrukowanej mapce) na tej trasie się pogubiłem i znalazłem się na ruchliwej drodzę z ul. Oleśnickiej. Jeśli to Ci się przydarzyło nie musisz zawracać. Możesz pokierować się do Raszowa i tam przez podwórko pałacu (chyba niebieski szlak) połączyć się znowu z zielonym szlakiem.
Trasa z Trzebnicy jest w miarę prosta. Kilka leśnich podjazdów. Niestety po opadach jest odcinek drogi gliniastej. Nie polecam na siłę pedałować. Lepiej podprowadzić rower. U mnie jazda w tej glinie skończyła się natychmiastowym zafajdaniem napędu i tarcz hamulcowych i zmarnowaną godziną na czyszczenie. Lepiej uwalić buty niż napęd.