Wrocław - Kąty Wrocławskie - Wrocław R9 28.04.2019
Dystans: 61.71 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Łatwa
Celem wycieczki było dojechanie do rynku w Kątach Wrocławskich po fragmencie trasy EuroVelo 9 (R9) tzw. rowerowego Szlaku Bursztynowego. Start miał miejsce przy mostach Jagiellońskich, przez które biegnie R9. Trasa jest bardzo dobrze oznakowana zarówno w mieście jak i poza nim, dlatego brak nawigacji nie jest problemem. Od mostów aż do ulicy Aleksandra Ostrowskiego jedziemy po wydzielonych ścieżkach rowerowych, ciągach pieszo rowerowych lub pasach rowerowych na drodze. Od wspomnianej ulicy trzeba jechać po jezdni.
Za Wrocławiem na ul. Chłopskiej jedziemy krótkim fragmentem ścieżki rowerowej i zgodnie z oznakowaniem w Smolcu skręcamy w prawo w stronę Krzeptowa. Aż do samego Krzeptowa jedziemy po wydzielonej drodze, na której nie ma ruchu samochodowego. Dalej kontynuujemy po jezdni, gdzie w niedzielne popołudnie również zbyt wielu samochodów nie było. Trzymając się szlaku mijamy dalej Kębłowice i w Małkowicach wjeżdżamy na najmniej przyjemny odcinek trasy, tj. drogę polną, która stanowi skrót do wsi Sadowice. W Sadowicach nad brzegiem Bystrzycy mamy okazję zobaczyć XVI-wieczny pałac, który obecnie stanowi siedzibę Zakładu Poprawczego Ministerstwa Sprawiedliwości. Dalej pośród pięknych drzew Doliny Bystrzycy szlak prowadzi nas do wojewódzkiej drogi 362 którą dojeżdżamy do Kątów Wrocławskich. Na liczniku w tym momencie jest trochę ponad 34 kilometry.
Powrót tą samą trasą do Muchoboru Wielkiego, gdzie zjechałem z R9 i kontynuowałem podróż ścieżkami rowerowymi. Alternatywnie można wrócić z Kątów Wrocławskich pociągiem Kolei Dolnośląskich.
Świetna trasa na niedzielną przejażdżkę, doskonale oznakowana wiedzie po mało uczęszczanych drogach i pozwala podziwiać dolnośląskie krajobrazy. Niemniej wrocławski odcinek EuroVelo 9 mógł by być lepiej wytyczony. Ze względu na liczne światła i sposób poprowadzenia R9 przez Wrocław czas przejazdu jest dość długi (dla mnie za długi) i następnym razem wjadę na szlak bliżej rogatek miasta. Co najmniej w dwóch miejscach znaki mogły by wskazać alternatywną trasę, co pozwoliło by oszczędzić czas przejazdu bez wpływu na walory turystyczne. Pierwsze miejsce znajduje się przy moście Szczytnickim, gdzie szlak wiedzie nas na przejście dla pieszych, podczas gdy po drugiej stronie mostu jest przeprawa pod mostem. Drugie miejsce jest na ul. Hallera, gdzie niepotrzebnie przejeżdżamy przez jezdnię, po to by po kilkuset metrach ponownie wrócić na drugą stronę, po której cały czas biegnie ścieżka rowerowa. Niemniej poza tymi drobnymi niedogodnościami jest to szlak godny polecenia.