MTB Marathon - Międzygórze 2010 - MEGA
Dystans: 48 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Wymagająca
Tegoroczna edycja MTB Maratonu w Międzygórzu(19.06.2010) odbyła się na zmienionej w stosunku do poprzedniego roku trasie. Organizatorzy przygotowali na dystansie mega ok. 45km i 1700 metrów przewyższenia z najwyższym punktem trasy ulokowanym na wysokości 1280m w okolicy Małego Śnieżnika.
Trasa rozpoczyna się w centrum Międzygórza i prowadzi na początku przez 1 kilometr asfaltem; poczym zamienia się w szutrową drogę i taką drogą wiedzie bez przerwy to w górę i w dół(praktycznie nie było płaskich fragmentów). Wiele fragmentów pozwala rozwinąć na rowerze naprawdę duże prędkości przekraczające nawet 60-70 km/h (do najszybszych zjazdów należą te rozpoczynające się w okolicach 4, 11, 16, 34 i 44 km trasy).
Najdłuższy i najbardziej wyczerpujący podjazd rozpoczyna się na ok. 17,5 km 780m n.p.m. oraz ma długość 6km i wiedzie on na 1280m w okolice Małego Śnieżnika. Następnie jest krótki zjazd pod schronisko pod Śnieżnikiem skąd w tym roku trasa zamiast prowadzić prosto skręca w lewo zgodnie z czerwonym szlakiem. Początkowy fragment tego zjazdu to głazy i kamienie, które powoli stają się coraz rzadsze, a przez to osiągane prędkości znacznie większe. Z tego fragmentu zjazdu można zapamiętać zdziwione miny turystów widzących rowerzystów jak mkną w dół na rowerach po tych kamieniach. Niestety na tym zjeździe pękła mi dętka w przednim kole, a próba napompowania nowej zakończyła się tym, że w rękach została mi pompka w dwóch częściach. W tym miejscu chciałbym pochwalić atmosferę panującą na tej imprezie, ponieważ bez większych problemów udało mi się pożyczyć pompkę, dzięki czemu mogłem kontynuować jazdę.
Od razu po zjeździe trasa znów wiedzie w górę z 800m na wysokość ok. 1120m w okolicę Mariańskich Skał, później już bardziej płasko w stronę zbocza Czarnej Góry oraz Góry Smrekowiec z której rozpoczyna się zjazd w kierunku mety.
Przed samą metą jeszcze trasa odbija na chwilę w bok, krótki stromy podjazd, kawałek po kamieniach oraz kamienisty zjazd i jesteśmy już na mecie.