Ślęża, Radunia i Wieżyca z pełną amortyzacją
Dystans: 22.83 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Wymagająca
Dzięki uprzejmości firmy Kross mieliśmy okazję sprawdzić możliwości rowerów z pełnym zawieszeniem z serii Moon i Earth. Gdzie można by się wybrać w okolicy Wrocławia na rowerze enduro, żeby przetestować jego możliwości? No może ... zjazd z Raduni niebieskim szlakiem, albo żółtym z Wieżycy? Tak ... to chyba będą odpowiednie trasy dla duetu Moon + Earth.
Miałem do dyspozycji model Earth 3.0 z 2013r - aluminiowa rama na zawieszeniu fox float CTD z napędem XT/XTR o masie 12,2kg. Michalina jechała na Moon V2, model 2014r. - aluminiowa rama z widelcem Rock Shox Pike RC Solo Air (skok 160mm), damperem Rock Shox Monarch Plus RC3 (200x57mm), z napędem Sram'a X7/X9, na kołach DT Swiss.
Przejazd z Sobótki czarnym szlakiem na Tąpadła i wjazd na Radunię okrężną trasą były dla mnie bardzo przyjemne. Amortyzatory nastawione na funkcję "climb" wybierały niewielkie nierówności, drobne kamyczki, których jest tu mnóstwo. Nie dało się całkowicie wyeliminować "pompowania" zawieszenia podczas pedałowania, ale w jeździe rekreacyjnej zupełnie to nie przeszkadzało, za to komfort jazdy - rewelacja. Bardzo przydatny okazał się system RVS - Revo Virtual Suspension , amortyzacja z wirtualnym punktem obrotu. Dzięki tej konstrukcji naciąg łańcucha usztywnia zawieszenie. Jednak przy masie rowerzysty - 80kg. system ten jest już mniej skuteczny. Michalina na 14-kilogramowym Moonie bardzo się męczyła na dłuższych podjazdach. Widać było, że nie jest to rower stworzony do jazdy pod górę, ale da się przejechać krótkie, strome odcinki, więc nie ma się co czepiać. Największym sprzymierzeńcem tego roweru jest ... grawitacja. Niebieski szlak jest uważany za nieoficjalną trasę downhill'ową. Gdzieniegdzie można nawet odnaleźć ślady opon układające się w charakterystyczne zakosy. Dzięki czemu nie trzeba zeskakiwać z wysokich stopni, ale za to utrzymanie równowagi w ciasnych zakrętach na takiej stromiźnie nie jest łatwym zadaniem. Na szczęście masywna i bardzo stabilna konstrukcja Moon'a sprawia, że prowadzi się w zakrętach bardzo stabilnie, a duże uskoki pokonuje się bez strachu o własne życie. Tutaj Moon miał zdecydowaną przewagę.
Podjazd żółtym szlakiem na Ślężę z Przełęczy Tąpadła od czasu usunięcia tłucznia ze ścieżki jest jak jazda parkową alejką, tylko na najniższych przełożeniach:) Zjazd w kierunku Wieżycy (dla mnie - nie do przejechania na hard tailu) na full'u też jest ciężkim zadaniem. Trasa najeżona jest ostrymi kamieniami i bardzo śliskimi o tej porze roku (połowa listopada). Moon radził sobie odrobinę lepiej, ale trzeba przyznać ... odzwyczailiśmy się już trochę od jazdy na tak nieprzewidywalnym podłożu. Jednak rower sam nie będzie jeździł, trzeba mu trochę pomóc.
Kolejny odcinek specjalny - zjazd z Wieżycy żółtym szlakiem pieszym w stronę Schroniska na Przełęczy. Luźne kamienie i ponad półmetrowe uskoki to jest idealny teren do jazdy dla roweru enduro. Masywne rama i solidne piasty DT Swiss (142x12 mm) dają poczucie stabilizacji. Zawieszenie 160 mm z ugięciem wstępnym ustawionym na ok. 20-30%, które wcześniej utrudniało swobodne podjazdy, wykorzystane zostało w całym swoim zakresie.
Kross Earth 3.0 zdał egzamin jako uniwersalny rower all mountain. Jedyne podłoże, na jakie nie nadaje się ten sprzęt, to szosa asfaltowa. Kross Moon V2 został stworzony do zadań specjalnych. Idealnie spisywał się na ciężkich zjazdach. Jednak dla swoich flagowych modeli warto było by opracować ramę z włókien węglowych, ponieważ masa obu konstrukcji (Earth - 12kg, Moon - 14,5kg) nie powala na kolana. No i czekamy na wprowadzenie do oferty standardów: 29er i 27,5".