Wielka Sowa
Dystans: 28.28 km Miejsce startu:
Trudność: Umiarkowana
Celem naszego wypadu jest Wielka Sowa. Na szczyt jedzie się po różnych nawierzchniach zaczynając od szutrowych ścieżek, drogach z wystającymi korzeniami i luźnymi kamieniami więc na pewno nie ma monotonii.
Naszą wspólną wędrówkę zaczynamy w Pieszycach na parkingu pod Kościołem Św. Antoniego Padwy. Kierujemy się na żółty szlak rowerowy szutrową ścieżką przez pola do Rościszowa. Po dojechaniu do drogi asfaltowej skręcamy w lewo w czerwony szlak rowerowy, którym jedziemy wzdłuż Rościszowa szutrową ścieżką. Kiedy znowu dojeżdżamy do drogi asfaltowej skręcamy w lewo i jedziemy nią przez Lasocin zielonym szlakiem pieszym, aż do końca miejscowości. Kończy się też droga asfaltowa i wjeżdżamy na szuter i tu zaczyna się podjazd na Wielką Sowę. Szlakiem zielonym dojeżdżamy do Koziego Siodła dalej kierujemy się na początek na Schronisko Sowa czerwonym szlakiem rowerowym. Trzeba uważać ponieważ szlak rowerowy dosyć szybko odbija w prawo w niepozorną ścieżkę. Tą drogą dojeżdżamy do czerwonego szlaku pieszego i nim kawałek zjeżdżamy w dół do Srebrnej Drogi (oznaczonej tak jak fioletowy szlak pieszy), w którą skręcamy w prawo. Dojeżdżamy tym szlakiem do następnego szlaku czerwonego rowerowego i już nim wjeżdżamy na szczyt Wielkiej Sowy.
Tutaj można odpocząć, upiec sobie kiełbaski, które jak nie mamy możemy kupić w wieży (2szt. 7 zeta) więc całkiem przystępna cena. Można też wejść na wieżę widokową i popodziwiać krajobrazy.
Po odpoczynku ruszamy na Przełęcz Jugowską czerwonym szlakiem pieszym. Droga do Koziego Siodła cała jest w luźnych kamieniach, które zostały wypłukane przez deszcze i wystających korzeniach. Z Koziego Siodła droga się polepsza i można rozwijać większe szybkości ale trzeba uważać na turystów. Z przełęczy zjeżdżamy serpentynami drogą asfaltową do Pieszyc.
Szkoda tylko, że zapomniałem włączyć zapisu śladu w GPS i trasa jest narysowana ręcznie.