Ojców zdobyty zimą! (Będzin-Ojców-Będzin 02.03.2013r.)
Dystans: 136.76 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Wymagająca
Dwuosobowa zimowa wyprawa. Ojców zdobyty!!!:-) Resztkami sił, ale zdobyty. Jeżeli chodzi o średnią prędkość, to wolę nie liczyć, bo przez braki w mojej kondycji (w sumie jest jeszcze zima, a zimą aż tak dużo jak w trakcie tej wyprawy nie jeździłem) zajęło nam to 14 godzin licząc wszystkie odpoczynki, restaurowanie się w Ojcowie, wymianę raz dętki u mnie (wyjechaliśmy koło 7.15, powrót pod zamek w Będzinie tuż przed 21). Pobudka o 5.00, przemoczone nogi, co chwilę gdy wyszło słońce spocona podkoszulka, później zimno w czasie odpoczynku dały mi dobrze w kość. Gdy wróciłem do domu, żona powiedziała, że wyglądam jak "zbity pies" i od razu się mną zajęła - kanapki, gorąca herbata, leki od przeziębienia, miska z gorącą wodą i solą abym wygrzał nogi - nic nie musiałem robić (to chyba jedyny plus poza pięknymi widokami na trasie i satysfakcji, której nikt mi nie odbierze:-)). Później zasnąłem jak dziecko i myślałem, że prześpię całą niedzielę, ale "kuracja" żony przyniosła efekty i już koło 8.00 dnia następnego po wyprawie byłem na nogach mimo, że pewnie nie wyglądam dużo lepiej niż poprzedniego dnia:-) Można tą trasę przejechać tylko asfaltami i będzie dużo łatwiej. Z racji, że my pokonaliśmy ją w stronę Ojcowa terenem, to muszę ją zakwalifikować jako trasa trudna. Jazda terenem w tamtą stronę odebrała większość sił. Były miejsca, gdzie w ogóle nie dało się jechać i trzeba było nawet poprowadzić kilkadziesiąt lub kilkaset metrów rowery (mokry śnieg, grząskie błoto, mokry piach). Do tego zimne powietrze (w ciągu dnia temperatura w granicach od -2 do 2 stopni). Mieliśmy duże szczęście, że w ciągu tych 14 godzin wyprawy nie spadła ani jedna kropla deszczu mimo deszczowych prognoz. Trasa wspaniała, malownicza, bardzo urozmaicona, ale polecam ją pokonać latem - uwierzcie mi na słowo!:-)