Nawigacja

Wczytywanie mapy i śladu GPX...

Sandomierz i komary

O samej trasie nie ma co się rozpisywać łatwo i płasko .Ekstremalna jazda dotyczy jedynie odcinka w samym Sandomierzu na krajowej 77. ale jak unikniemy tej drogi krajowej to robi się bardzo przyjemnie. Tym razem we dwóch pojeździliśmy po Sandomierzu , bez zwiedzania muzeów , czy cmentarzy. Na miejscu z wywieszonych szyldów dowiadujemy się gdzie nocuje , co jada o. Mateusz /niestety nie dowiemy się z kim sypia/ .

Nowy bulwar nad Wisłą bardzo ładny , niestety w czasie naszej wycieczki do wąwozu przez który jechaliśmy ,zleciały się chyba wszystkie komary z całego województwa Świętokrzyskiego!

A głodne były i wielkością nie ustępowały tym legendarnym komarom mazurskim.

Posiłek w knajpie o wdzięcznej nazwie Hanoi . Nazwa wietnamska , prowadzona przez polaków , na ścianie zdjęcie kobiety w stroju koreańskim , a w menu jedzenie z nazwą chińskie . Nawet frytki są po chińsku , choć przysiągłbym ,że ziemniaki pochodzą z Ameryki Południowej no powiedzmy z Peru.

Nie zmienia to jednak faktu ,ze jedzenie bardzo dobre!