Merano 2000 - piękne rowerowe miejsce w Alpach
Dystans: 21.34 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Umiarkowana
Szutry alpejskie w niesamowitym otoczeniu gór, przepiękne widoki, spokój i bliskość natury - to wszystko można spotkać w Merano 2000. To takie miejsce gdzie chciałoby się jeździć bez końca. (W zimie region ten zamienia się w narciarską krainę i też pewnie bardziej z tą dyscypliną Merano 2000 jest kojarzone).
Asfaltem z Merano przez Halfing aż do krainy Merano 2000
Najpierw jednak trzeba tam dotrzeć, a my wystartowaliśmy z Merano położonego 300 m n.p.m., które znajduje się u podnóża wspomnianego regionu. Wybraliśmy najprostszą chyba opcję, jazdę asfaltem przez Hafiling (Avalengo), skąd należało kierować się w lewo zgodnie z kierunkowskazami na Merano 2000. Jeszcze parę serpentyn asfaltem do góry aż do hotelu Panorama znajdującego się na wysokości ok. 1600 m n.p.m.
Zaczynamy prawdziwą jazdę
W tym miejscu zaczyna się prawdziwa jazda na rowerze górskim :) Do wyboru mamy kilka alternatywnych ścieżek. Wybieramy tą w kierunku chatek: Zueghutte, Meran 2000, Rotwandhutte, Piffing. Na rozgrzewkę ostro w górę i wśród drzew pniemy się do góry, ale co chwila się wypłasza, więc można złapać oddech. Na kolejnych rozjazdach obraliśmy kierunek na Kuhleitenhutte, gdyż to miejsce wydawało się najwyższe w okolicy. Po drodze mijamy wyciągi narciarskie i gdy przebrniemy przez bramkę drewnianą zaczynają się "schody". Ostry szutrowy podjazd w górę, momentami trzeba mieć naprawdę mocne "kopyto", albo trochę podprowadzić rowerek do góry. Końcówka się wypłaszcza, a widoki, które czekają nas na górze w pełni wynagradzają trud wspinaczki. Jak ktoś ma czas to piechotą można podejść na pobliską górę.
... i powrót do domu
Powrót początkowo musi być tą samą drogą aż do bramki i pierwszego rozjazdu. Tam możemy zdecydować czy dalej pokręcić się po przepięknych rejonach czy wracać do domu. Lepiej jeszcze trochę pojeździć, np w stronę Kirchsteigeralm i KesselbergHutte (ten drugi jest na 2300), jednak my natrafiliśmy na zamkniętą bramkę, a że godzina była już dość późna, to zawróciliśmy. Jak później spotkaliśmy kolegów z Polski, to twierdzili, że te bramki można śmiało otwierać, gdyż służą temu, by miejscowe zwierzątka się nie błąkały. Ale skąd mogliśmy wiedzieć...