Jesienna wycieczka na Śnieżnik
Dystans: 89.83 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Wymagająca
Jesienną wycieczkę w masyw Śnieżnika planowaliśmy od kilku tygodni. W ostatni weekend września zapakowaliśmy się do pociągu relacji Wrocław - Lichkov pełnego rowerzystów.
Z Kamieńca Ząbkowickiego drogą nr 390 udajemy się do Złotego Stoku. Początkowo jest łatwo bo płasko. W Góry Złote wjeżdżamy w towarzystwie lokalnego rowerzysty. Dowiedzieliśmy się od niego o ciekawych trasach w okolicy. Zaznajomił nas też ze złotą historią regionu. Prawdziwy pasjonat.
Zjazd do Lądka to ostatni łatwy odcinek tego dnia. Dalej już będzie tylko pod górkę.
Drogą nr 392 dojeżdżamy do Stronia Śląskiego. Czując głód rozpoczęliśmy poszukiwania jadłodajni. Już po chwili ujrzeliśmy bar MINI-MAX. Cokolwiek nazwa znaczy, bar ten wart jest polecenia.
Tuż za miastem wjeżdżamy na stromy i kamienisty szlak na Śnieżnik. Nie jest łatwo. A kiedy droga się poprawia, tracę czujność. Poprowadziłem niewłaściwym szlakiem. Widoki były ciekawe, nigdy nie byłem jeszcze na wschodnim stoku Śnieżnika. Zanim się zorientowałem i wróciliśmy na właściwy szlak, minęła godzina. A zmrok nadciągał szybko. W dodatku zaczęło padać. Po zmroku góry zaczęły grać. To jelenie wyszły na rykowisko. Tuż przed 20 dotarliśmy do schroniska.
Na drugi dzień było już z górki. Dosłownie i w przenośni:)
Tradycyjnie obiad w Kamieńczyku. Pociągiem z Mędzylesia powróciliśmy do Wrocławia.
Sezon rowerowy 2012 został zamknięty.