Zwiatrem i pod wiatr w Dolinę Chochowską
Dystans: 97.32 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Umiarkowana
Mój wybór trasy padł na szukanie tej wiosny krokusów w Dolinie Chochołowskiej wyjeżdżając z Jabłonki , śnieg u podnóża Tatr był już historią. Trasa wiodła do Trsteny tam nową drogą rowerową kierowałem się w stronę przejścia granicznego w Chochołowie słoneczna pogoda uwidoczniła piękne widoki Tatr zwłaszcza Zachodnich. Trasa niestety wpada z Chochołowa w drogę krajową , która jest ruchliwa i należy zwiększyć ostrożność aż do wlotu Doliny Chochołowskiej . O tej porze roku krokusy na Polanie Siwej zakwitły w pełnej krasie niestety spotkał mnie zawód i wjeżdżając drogą między las ukazała się droga pełna śniegu i lodowych kolein droga stała się nieprzejezdna i zbyt ryzykowna na moje opony od turystów dowiedziałem się że na Polanie zalega śnieg i krokusy można spodziewać się początkiem maja ( Chochołowska - zaprasza !) . W tył zwrot i przez przysiółki Kościeliska i drogą wjechałem na Gubałówkę , która okazała się bez turystów. Parę fotek z tarasów Gubałówki i nasycenie wzroku piękną panoramą ruszyłem w stronę Czarnego Dunajca mijając po drodze Ząb, Czerwienne. Na tym odcinku w zmorzył się silny wiatr a na dodatek przeciwny do kierunku jazdy. Aby ominąć ruchliwy odcinek drogi z Czarnego Dunajca ruszyłem rowerem w stronę Odrowąża ,Piekielnika i dalej do Jabłonki.