Dolce far niente
Dystans: 79.66 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Spacerowa
Kiedy byłam w Polsce przyjaciele długo namawiali mnie na zakup roweru i przejażdżki. Trochę z lenistwa nie słuchałam ich. TERAZ PRZYZNAJĘ SIĘ , ŻE TO BYŁ BŁĄD. Parę miesięcy temu wyjechałam z Polski do Włoch. Miejsce, w którym mieszkam jest piękne. Postanowiłam kupić rower i pozwiedzać okolice. Gdy tylko mam wolną chwilę wsiadam na mój ukochany rowerek (to mój największy przyjaciel w Italii) i śmigam. Kiedyś wydawało mi się , że przejechanie 100 km to wielki wysiłek. Dziś nie robi to na mnie żadnego wrażenia .
Na początek proponuje trasę " zakupowo-turystyczną" Wygląda ona następująco: Wyruszam z Sommy Lombardo , jadę w kierunku Vergiate - po paru kilometrach zatrzymuje się i idę do "Emmezety" sprawdzić, czy mają jakieś fajne sportowe ciuchy albo buty. Kiedy skończę "nalot" na sklep jadę dalej. Zmierzam w kierunku Sesto Calende. Tutaj nie ma nic szczególnego, więc szybko jadę do Castelletto Ticino - tam znajduje się "super-fajny" sklep " Hollywood", w którym można kupić świetne rzeczy. Ostatnio trafiłam na promocję rzeczy Armaniego. Były zniżki nawet do 70% . Uwielbiam robić inteligentne zakupy ;)
Z Castelletto Ticino jest "rzut beretem" do Arony :) Uwielbiam to miejsce. Lago Maggiore jest boskie. Arona jest świetna, ale wolę zdecydowanie Strese. Podróż do niej jest czystą przyjemnością - jedzie się wzdłuż brzegu jeziora. Po ok. 18 km docieram do Stresy:) Robię przerwę na shopping, a mój kochany rowerek odpoczywa.
Do domu wracam tą samą drogą. Biorę prysznic i jadę na lody do Gallarate albo jeżdżę po lesie. Mój rowerek świetnie nadaje się na każdą trasę. Jestem z niego bardzo zadowolona .