Nawigacja

Wczytywanie mapy i śladu GPX...

W Beskid Śląski na rowerze

Tego roku pierwszym jesiennym, rowerowym celem był Beskid Śląski. Planowałem trzy dni, ale fajne klimaty i ludzie po drodze zatrzymali mnie na cztery. Były piękne góry, złota jesień, fajne trasy i ciekawe miejsca. Wyjazd kompletny.

Ruszyłem z Bielska-Białej, polskiego "małego Wiednia", by okrążyć Beskid Śląski odwrotnie do ruchu wskazówek zegara. Noclegi w Brennej, w agroturystyce w masywie Baraniej Góry i w Koniakowie. Przejechałem świetny fragment Wiślanej Trasy Rowerowej, nacieszyłem się pięknymi górskimi odcinkami między Kubalonką a Stecówką.

Beskid Śląski to oczywiście także wiele polskich tradycji ludowych. Od koronek koniakowskich, z których największa ma 5 metrów średnicy, a najmniejsza... pewnie zależy od rozmiarów noszonego przez panie bikini ;). Jest piękna drewniana architektura, pyszne beskidzkie jedzenie, ale także - tradycje muzyczne. Wyjechać na koncert na trombicie i rogu górskim w Koniakowie prosto z gór - bezcenne :)

Szerzej o moim wyjeździe Beskid Śląski, duuużo więcej zdjęć - jak zwykle na stronach naszego bloga.

A także na naszym rowerowym i narciarskim profilu na Instagramie - obserwuj nas! :-)

Szymon Nitka
Znajkraj

* * *

Nasze podróże wspierają towarzystwo ubezpieczeniowe Nationale-Nederlanden, producent sakw rowerowych Extrawheel, rowerowa Brandenburgia i organizator wczasów rowerowych Bird Service.