W Beskid Śląski na rowerze
Dystans: 204.6 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Umiarkowana
Tego roku pierwszym jesiennym, rowerowym celem był Beskid Śląski. Planowałem trzy dni, ale fajne klimaty i ludzie po drodze zatrzymali mnie na cztery. Były piękne góry, złota jesień, fajne trasy i ciekawe miejsca. Wyjazd kompletny.
Ruszyłem z Bielska-Białej, polskiego "małego Wiednia", by okrążyć Beskid Śląski odwrotnie do ruchu wskazówek zegara. Noclegi w Brennej, w agroturystyce w masywie Baraniej Góry i w Koniakowie. Przejechałem świetny fragment Wiślanej Trasy Rowerowej, nacieszyłem się pięknymi górskimi odcinkami między Kubalonką a Stecówką.
Beskid Śląski to oczywiście także wiele polskich tradycji ludowych. Od koronek koniakowskich, z których największa ma 5 metrów średnicy, a najmniejsza... pewnie zależy od rozmiarów noszonego przez panie bikini ;). Jest piękna drewniana architektura, pyszne beskidzkie jedzenie, ale także - tradycje muzyczne. Wyjechać na koncert na trombicie i rogu górskim w Koniakowie prosto z gór - bezcenne :)
Szerzej o moim wyjeździe Beskid Śląski, duuużo więcej zdjęć - jak zwykle na stronach naszego bloga.
A także na naszym rowerowym i narciarskim profilu na Instagramie - obserwuj nas! :-)
Szymon Nitka
Znajkraj
* * *
Nasze podróże wspierają towarzystwo ubezpieczeniowe Nationale-Nederlanden, producent sakw rowerowych Extrawheel, rowerowa Brandenburgia i organizator wczasów rowerowych Bird Service.