Jura w Szwajcarii. Rowerem po Szlaku Jury
Dystans: 287.54 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Wymagająca
Jura szwajcarska i polska Jura Krakowsko-Częstochowska to dwa znacznie różniące się od siebie regiony. Polska Jura jest częścią polskiego pasa wyżyn, z punktu widzenia geografa tworzy więc "jedynie" Wyżynę Krakowsko-Częstochowską. Tymczasem Jura w Szwajcarii to już regularny łańcuch górski, sięgający ponad tysiąc metrów wyżej niż polska odpowiedniczka. Większość naszej trasy Szlakiem Jury biegła po terenach położonych powyżej 1000 metrów n.p.m., czyli wyżej niż nasze Góry Izerskie, do których chętnie porównuję szwajcarską Jurę. A komfortem rowerowej podróży Jura szwajcarska wręcz miażdży warunki do jazdy rowerem po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.
Poziom trudności szlaku w systemie Schweiz Mobil oznaczono jako “schwer” - trudny i… rzeczywiście warto w ten sposób go potraktować. Niestety, sam nie doceniłem trudności tej jurajskiej trasy, co spowodowało, że nasze cztery dni na szlaku były momentami nieco zbyt intensywną jazdą jak na wakacyjny, relaksacyjny wyjazd. O tym, że była to całkiem wymagająca eskapada mówi też suma przewyższeń, którą podaje oficjalna strona Szlaku Jury: na podanym dystansie to ponad 5400 metrów, co przy naszym czterodniowym planie jazdy oznaczało dużo więcej niż kilometr w górę w pionie średnio na dzień.
Jeśli będzie podążać naszym szlakiem, przeznaczcie na La Chaux-de-Fonds nieco więcej czasu, bo szybka wizyta i potraktowanie go jak każdej innej miejscowości na trasie będzie zdecydowanie nie na miejscu - to najciekawsze miasto podczas tej wyprawy. Najważniejszym miejscem jest tu Międzynarodowe Muzeum Zegarmistrzostwa, prezentujące historię tego wyjątkowego przemysłu i unikalne zegary z całego świata - łącznie to aż 4500 eksponatów. Muzeum powstało już w 1902 roku - aż 120 lat temu, a do obecnego, specjalnie wybudowanego i nieco awangardowego budynku przeniosło się w 1972 roku.
Przedostatniego dnia dotarliśmy do Saint-Ursanne. Saint-Ursanne należy do grona najpiękniejszych miasteczek Szwajcarii, jest też jednym z trzech najlepiej zachowanych historycznych miast Jury, obok znacznie większych miast Delémont i Porrentruy. Miasteczko wyrosło w XIII-XIV wieku wokół kilkusetletniego klasztoru, jaki powstał nad rzeką Doubs po śmierci irlandzkiego mnicha Ursicinusa w VII wieku. Największą atrakcją miasteczka jest romańska kolegiata z XII-XIV wieku, Wraz z otaczającymi ją budynkami, kamienicami mieszczańskimi i trzema bramami miejskimi kolegiata stanowi doskonałe tło do porannego spaceru po Saint-Ursanne, którego nie mogliśmy sobie odmówić przed kolejnym dniem rowerowej jazdy po Jurze.
Szlak Jury szczegółowo opisujemy na blogu - zapraszam!
I do obserwowania nas na Instagramie i na Facebooku.
Szymon
Znajkraj
* * *
Nasze podróże wspierają rowerowa Brandenburgia i organizator wczasów rowerowych Bird Service.