Beskidy rowerem. Gdzie jechać w Beskid Niski, Sądecki i Wyspowy?
Dystans: 278.24 km Miejsce startu:
Kategoria: Trudność: Wymagająca
Wiosna niby już od dawna, ale jakby nie może się zdecydować. Niemniej mam nadzieję, że już wkrótce zrobi się odpowiednio ciepło i przyjemnie na dłuższe wycieczki rowerowe i jak znalazł przyda sie komuś taka oto propozycja trasy wypadu rowerowego przez Beskidy.
Beskid Niski, Sądecki i Wyspowy - gdzie na rower?
Była chyba jedna z lepszych wycieczek rowerowych od czasu wypadu na rower w Jurę Krakowsko-Częstochowską. Nie ulega wątpliwości, że Beskidy to jedne z lepszych miejsc na rower w Polsce. Nie każda częśc Beskidów jest oczywiście ciekawa, widokowa, jednak przeważająca ich część i owszem. Zwłaszcza Beskidy wojewódźtwa Małopolskiego.
Plan naszej wycieczki obejmował 3 noce pod namiotem i możliwe zobaczenie jak najwięcej ciekawych miejsc.
Spory błąd zrobiliśmy na samym początku, kiedy to zdecydowaliśmy się jechać na rowerach wprost z Krakowa. Trasa jaką wybraliśmy była typowo tranzytowa i nikomu szczerze nie polecam. Ruchliwa, zadymiona, w ogóle nieprzyjemna. Jeśli już to albo obieżcie sobie inną trasę, albo zwyczajnie podjedźcie pociągiem z zapakowanymi w środku rowerami gdzieś bliżej Beskidów.
Dalsza część trasy jednak była już znacznie przyjemniejsza. Pierwszy dłuższy podjazd zaczyna się od Lubienia i ciągnie się przez blisko 24 kilometry. Kończy się przełęczą Przysłop Lubomierski. Podjazd nie jest jakiś bardzo trudnych, jednak dobrze byłoby abyście mieli choć odrobinę wprawy w jeździe po gorach. Zwłaszcza końcówka może spowodować lekką zadyszkę.
Rowerem na Radziejową - dzień drugi Beskidów
Następnie kierowaliśmy się w stronę Szczawnicy i później, drogami już bardzo górskimi próbowaliśmy wbić się na masyw Radziejowej i samą Radziejową. Niestety trasa trochę nas zaskoczyła a słońce zaszło szybciej niż przewidywaliśmy. Radziejową odpuściliśmy i udaliśmy się w stronę Obidzy, gdzie z fenomenalnym widokiem na Tatry rozbiliśmy namiot. Wcześniej zaś mieliśmy taki oto niesamowity zachód słońca.
Beskid Niski na zakończenie
Noc była spokojna - nie odwiedził nas niedźwiedź jak nam to przepowiadal właściciel posesji na której się rozbiliśmy. Po Beskidzie Niskim najbardziej chcieliśmy pojeździć rowerem, jednak znowu nieco się przejechaliśmy z planowaniem. Najbardziej zależało nam powłóczyć się po jego dzikich terenach, odszukać stare, łemkowskie wsie, odwiedzić liczne, cenne drewniane cerkwie. Bardzo zależało, jednak nie do końca udało nam się zrealizować plan. Zjechaliśmy, zwiedziliśmy północno-zachodnią część Beskidu Niskiego, jednak nie wystarczyło nam czasu już na resztę.
Po szerszą relację zapraszam bardzo mocno do całego tekstu pt: Beskidy rowerem. Gdzie wybrac się w Beskidzie Niskim, Wyspowym i Sądeckim na rower?