Mistrzostwa Świata z Polskimi akcentami
Kategoria:
Profesjonalne kolarstwo górskie to nie tylko cross-country, czyli dynamiczne wyścigi na krótkich, technicznych rundach. Bardzo widowiskową dyscypliną jest także maraton MTB szczególnie na trasach w wysokich górach takich jak szwajcarskie Alpy. To wyścigi dla najmocniejszych i najbardziej wszechstronnych zawodników. Trwają 3-5 godz., zdarzają się podjazdy z przewyższeniem ponad 1000 m i bardzo długie single tracki. W najwyżej położonych miejscach widoki zapierają dech w piersiach. Trzeba być przygotowanym na każde warunki atmosferyczne, na nizinie może być ładne słońce, a w najwyższych partiach śnieg z deszczem.
W tym roku miejscowość Grächen miała okazję organizować Mistrzostwa Świata w mataronie MTB. Ta szwajcarska miejscowość położona jest w dolinie Mattertal, blisko takich szczytów jak Matterhorn czy Mont Blanc, na wysokości ponad 1600 m n.p.m. Sam pobyt w tym miejscu i widok na ośnieżone szczyty jest wspaniałym przeżyciem, a jazda na rowerze górskimi ścieżkami to prawdziwa bajka. Trasa mistrzostw była dość nietypowa. Start znajdujący się w centrum Grächen położony był niewiele niżej od najwyższego punktu na trasie. Żeby się dobrze dogrzać, początek wyścigu został poprowadzony szybką techniczną rundą wokół miejscowości i długim, stromym singlem do doliny. Główna część wyścigu to wspinaczka na przeciwległe zbocze górskie, powrót i mieszany podjazd (kawałek szosy, kawałek stromej, terenowej ścieżki) w kierunku mety.
W imprezie o mistrzowskiej randze nie mogło zabraknąć najbardziej znanych nazwisk, chociaż nie wszyscy czołowi zawodnicy Pucharu Świata w cross-country zdecydowali się pojawić na starcie. Z jednej strony kalendarz startowy jest przepełniony i z czegoś trzeba zrezygnować, ale z drugiej strony maraton MTB to dyscyplina wymagająca wyjątkowego przygotowania. Mimo wszystko na starcie pojawiły się takie sławy jak: Pauline Ferrand Prevot czy Alban Lakata. Nie zabrakło także reprezentantek Polski w tej prestiżowej rywalizacji. Na starcie stanęły Michalina Ziółkowska, Anna Sadowskai Emilia Evequoz. Wśród kobiet ton rywalizacji nadawały Ferrand Prevot i Blaza Pintarić ze Słowenii, które po pierwszym zjeździe wypracowały sobie przewagę i jadąc równym tempem, dojechały do mety na pierwszych dwóch miejscach. Za ich plecami Robyn de Groot z RPA odpierała ataki Adelheid Morath z Niemiec. Obie zawodniczki są dobrze znane z Pucharów Świata XC, więc rywalizacja była bardzo ostra. Ostatecznie Afrykanka wywalczyła brązowy medal na finiszu. Dwie Polki (Ziółkowska i Sadowska) jechały w okolicach 30. miejsca po długim zjeździe. Ale na podjazdach odrabiały straty i zyskiwały kolejne pozycje. Ostatecznie Michalina zajęła 17 miejsce a Ania 25 miejsce.
Michalina reprezentująca na co dzień CST 7R MTB Team nie ukrywała zadowolenia po przejechaniu linii mety – Marzyłam o wyjeździe do Szwajcarii na Mistrzostwa Świata, nie tylko ze względu na wyjątkowy charakter i rangę zawodów, ale też dlatego, że trasa maratonu była w Alpach. 70 km i 3000 metrów przewyższenia, czyli prawdziwie górskie wyzwanie – rozpoczyna swoją relację Michalina. – Na starcie było nas prawie 80, w pierwszej linii Mistrzyni Świata XCO, Vice Mistrzyni Europy XCM, a dalej też wiele znanych zawodniczek. Runda startowa przebiegła tak, jak się spodziewałam, czyli szybciej niż moje możliwości w pierwszej godzinie ścigania. W rezultacie długi, techniczny singiel pokonywałam z nieco większym zużyciem hamulca, a na dole byłam w okolicach 30. miejsca. Na szczęście w perspektywie były dwa okazałe podjazdy po około 1000 metrów przewyższenia każdy, a między nimi jeszcze jeden techniczny zjazd. Gdy w końcu zaczęło się pod górkę, udało mi się złapać swój rytm i przy okazji przesunąć sporo pozycji w górę – kontynuuje zawodniczka teamu CST 7R. – Kiedy wjeżdżałam do Grachen na ostatnią 6 km rundę, jeszcze minęłam ze dwie zawodniczki i na metę wjechałam na 17. miejscu, tracąc do nowej Mistrzyni Świata Pauline Ferrand Prevot niecałe 20 minut, co uważam za bardzo dobry wynik – kończy Michalina.
Rywalizacja mężczyzn była dużo bardziej emocjonująca. Na starcie stanęło aż 185 zawodników. Czech Kristian Hynek miał dużą ochotę na wywalczenie mistrzostwa. Jednak po zaciętej rywalizacji ze specjalistami od maratonu musiał uznać wyższość Kolumbijczyka Leonardo Hectora Leon Paeza. Trzeci był Włoch Samuelle Porro. Największym przegranym musiał się poczuć słynny austriacki zawodnik Alban Lakata specjalizujący się w maratonach MTB, który ukończył wyścig na 18 miejscu.
Pełne wyniki mozna znaleźć na stronie UCI.