Bike Maraton w Karpaczu
Kategoria:
Sezon kolarski powoli zbliża się do końca, a dopiero zaczynają się najbardziej wymagające maratony rowerowe. Po Powerade MTB Marathonie w Międzygórzu można było wystartować w Karpaczu na najtrudniejszym wyścigu z cyklu Bike Maraton. A na przyszły weekend planowany jest jeszcze maraton Powerade’a w Istebnej. Na szczęście utrzymuje się jeszcze letnia pogoda. W takich warunkach przy słonecznej pogodzie wyścig na zboczach górskich pod Śnieżką był prawdziwą przyjemnością. Na starcie stanęło sporo zawodników (850os.), ale początek wyścigu ma to do siebie, że na szerokiej szosie w centrum Karpacza następuje szybko naturalna selekcja i po wjeździe do lasu nie ma tłoku na trasie.
52 km. trasa była bardzo urozmaicona. Oprócz długich odcinków asfaltowych można się było pościgach po kamienistych szutrach, zjechać stromą ścieżką z rozsypanym tłuczniem albo zrobić sobie ciasny slalom między głazami. W przeciwieństwie do cyklu organizowanego przez Grzegorza Golonkę w Bike Maratonie są dłuższe, łagodniejsze podjazdy i oczywiście mniej jest karkołomnych zjazdów. Są miejsca, gdzie można przetestować wytrzymałość amortyzatorów, ale są także długie proste, gdzie można bić rekordy prędkości. I Karpacz to jedna z takich edycji gdzie wszystkiego można zasmakować po trochu i z umiarem.
Start był klasyczny, asfaltem kilka kilometrów do góry aby spokojnie "wejść" w wyścig, a chwilę później rywalizacja przeniosła się już w teren, szybki zjazd i chwilę później ciekawy pełen kamieni singletrack pod górę. Zjazd po tłuczniu wzbudzał wiele emocji, bo panowanie nad rowerem stawało się nadzwyczaj trudne. Ciekawsze fragmenty to również Przesieka, gdzie oprócz sił w nogach trzeba było wykazać się odrobiną umiejętności technicznych. Podjazd na 2 Mosty to już zupełnie inna historia, zaczęło się od mocnego uderzenia - stromy, krótki odcinek, który chwilę później zamienił się w długi, łagodny, podjazd, z początku pełen drobnych kamyków, a w końcówce już asfaltowy. Zjazd w kierunku początku podjazdu Drogi Chomontowej to był świetną okazją do bicia prędkości. Dalej zaczynał się kolejny długi szutrowy podjazd, a sama końcówka to znów okazja do sprawdzenia swoich technicznych umiejętności, zjazdy po szlakach turystycznych z kamieniami i korzeniami być może nieco utrudniały powrót na metę, ale też i dawały dużo frajdy :)
Z pewnością był to jeden z ciekawszych tegorocznych maratonów w tym cyklu.
Najszybciej z trasą Mega rozprawił się Mariusz Kozak (MTB Team RMF FM – Adrenaline Mountain Dew), który potrzebował niewiele ponad 2 godziny - dokładniej 02:03:57 - aby dotrzeć do mety. Wyniki Mega. Natomiast na dystansie Giga (73km) triumfował Bartosz Janowski (Dobre Sklepy Rowerowe-Author) - 02:59:38. Wyniki Giga.
CzasNaRower.pl w Karpaczu
Ekipa CzasNaRower.pl tym razem wystąpiła w skromnym 3-osobowym składzie, na dystansie Mega
- Olimpia Łabuz z czasem 02:54:05 wywalczyła 3 miejsce w kategorii K2
- Tomek Ptak - 02:35:02 - 56 miejsce open / 20 M3
Natomiast na dystansie Mini
- Wiesław Michalik - 02:01:55 - zajął 167 msc open i 43 w M3