MTB Marathon w Wałbrzychu
Kategoria:
Cykl wyścigów MTB Marathon MTB Marathon wchodzi w decydującą fazę. Zaczynają się prawdziwie górskie etapy. W Wałbrzychu na dystansie GIGA przygotowano 76-kilometrową trasę o sumie przewyższeń 2848m i trzeba przyznać, że nie był to niedzielny spacerek. Sam organizator przyznał, że miało to być PURE MTB - wszystkie rodzaje nawierzchni (szuter, kamienie, skały, łąki), ostro w dół, płasko i porządnie pod górę.
Wyścig zaczął się od nietypowej atrakcji. Po przejechaniu pierwszych kilometrów zawodników czekał przejazd przez podziemny tunel o długości 1,6km. Pod nogami- tłuczeń, nad głowami- przenikliwa wilgoć, a z przodu - światełko w oddali. Niecodzienne przeżycie; Jednak to, czego zabrakło, to ... odpowiednie oświetlenie wewnątrz tunelu. Jeden halogen co 200-300m. to chyba trochę za mało, żeby swobodnie poruszać się po nierównej nawierzchni. Zaraz po tunelu - jeszcze jedna niespodzianka "in minus". Zaraz po wyjeździe na powierzchnię trzeba było się wdrapać na strome zbocze, które ciężko było pokonać nawet pieszo. A w końcu jest to maraton rowerowy. Ogólnie na trasie było jeszcze kilka miejsc nie do podjechania.
Od pierwszego bufetu zaczęło się już jednak prawdziwe MTB, czyli szutry, leśne dukty, kamienie, strome podjazdy. Prawdziwą przyjemnością była jazda wąskimi, leśnymi ścieżkami wijącymi się wzdłuż stromych zboczy Gór Suchych, co widać na zdjęciach. Końcówka wyścigu była typowa dla wyścigów G&G. W momencie gdy wjeżdżało się już na przedmieścia Wałbrzycha można się było spodziewać, że został tylko finisz asfaltowymi ulicami do mety. Organizator pomyślał jeszcze o mocnym uderzeniu na koniec i poprowadził trasę stromą ścieżką ze stopniami pod górę. Dopiero po podjechaniu sporego wzniesienia zaczął się krótki zjazd do mety.
Na królewskim dystansie GIGA jako pierwszy ze spora przewagą dotarł Bogdan Czarnota z Kross Racing Team. Kolejne miejsca także z wyraźnymi różnicami czasowymi zajęli: Radosław Rękawek (Kross Racing Team) i Bartosz Janowski (Dobre Sklepy Rowerowe - Author).
Więcej walki było na dystansie MEGA. Przez cały dystans na prowadzeniu jechali Mateusz Zoń z Kross Racing Team i Rafał Achimowicz z KTM Racing Team. Na ostatnich kilometrach Zoń zyskał 3 min. przewagi i wjechał pierwszy na linię mety.