Mitutoyo DEMA PWR Team na zawodach w Czechach
Kategoria:
W związku z odwołeniem zawodów Pucharu Polski MTB w Kielach w maju oraz wcześniejszym okresem wielkanocnym, który nie obfituje w imprezy kolarskie w naszym kraju, zwodnicy Mitutoyo Dema PWR Team wybrali się do naszych południowych sąsiadów, by zmierzyć się w Pucharze Czech XCO oraz Pucharze Pragi MTB.
Puchar Czech XCO odbył się 19 kwietnia w Teplicach. Na starcie pojawiła się ścisła czołówka czeskich zawodników oraz kilkunastu kolarzy z Polski. Ostatecznie w ELICIE męzyzn pierwsze miejsce zajął Jaroslav Kulhavý, drugie Jan Nesvadba, a trzecie wywalczył Marek Konwa. W elicie pań triumfowała Janka Stevkova Keseg. Najlepsza z Polek, Katarzyna Solus-Miśkowicz była trzecia. Mitutoyo Dema PWR Team reprezentowana był ana zawodach w Teplicach przez Patryka Kaczmarczyka oraz Wojciecha Pawłowskiego. Wyścig był wymagający, a start dla Patryka i Wojciecha nie należał do najprzyjemniejszych – ustawiono ich na końcu stawki i musieli od samego początku przedzierać się do przodu. Oto jak nasi zawodnicy wspominają wyścig w Teplicach:
Pierwsza rundę przejechałem dość powoli, musiałem startować z końca stawki, ale gdy droga się poszerzyła rozpocząłem wyprzedzanie. Kolejne dwa okrążenia ostatecznie pokonałem z ogromną stratą. Próba pokonania zjazdu z dużą prędkością zakończyła się wylądowałem na siatce ratującej życie. Sam zjazd był prosty, a problem tkwił w ostatnim zakręcie, gdzie miękkie podłoże okazało się problematyczne. Po odplątaniu się z siatki, znów złapałem dobre tempo, odrabiałem straty, wyprzedzałem. Na drugiej rundzie pechowy zjazd nie dał o sobie zapomnieć i znów wylądowałem na siatce. Zbyt duże straty czasu sprawiły, że wyścig zakończyłem po pięciu okrążeniach. Ostatecznie zająłem 51 miejsce OPEN oraz 29 w ELICIE.
- zrelacjonował swoją jazdę Patryk Kaczmarczyk.
Start z końca stawki na wąskiej i krętej pętli bez rundy rozbiegowej zapowiadał walkę na łokcie od startu. Od początku starałem się przebić wyżej. Jazda po czeskiej pętli była płynna i dawała sporo frajdy, bez specjalnych trudności technicznych, na zupełnie naturalnej i interwałowej trasie. Zawody były widowiskowe dla publiki głównie za sprawą dwóch ciekawych, stromych zjazdów, za którymi były ostre zakręty. Wyścig zakończyłem po gwizdku sędziego i jego geście, że mam opuścić trasę. Niestety przekroczyłem regulaminową strefę 80% po przejechaniu czterech okrążeń. Zająłem 66 miejsce OPEN oraz 36 w ELICIE.
- wspomina Wojciech Pawłowski.
Z kolei w niedzielę 4 maja w okolicach stolicy Czech odbyła się trzecia edycja Pucharu Pragi MTB. Nie zabrakło na nim zawodników Mitutoyo Dema PWR Team, którzy mając nadzieję na wysoki poziom zawodów organizowanych przez naszych południowych sąsiadów, chcieli sprawdzić się wśród najlepszych. Niestety na imprezie nie było zbyt wielu zawodników, a sama trasa wyścigu okazała się mało wymagająca. Pętla poprowadzona została polami na otwartej przestrzeni bez elementów technicznych i mocnych podjazdów.
Wystartowałem bardzo dobrze. Kolega z drużyny Marka Konwy narzucił mocne tempo, by później odjechać. W dalszej części dogonił mnie kolega z teamu – Łukasz i tak za jego plecami podążałem już do samej mety. Wyścig dość długi, ale myślę, że w przygotowaniach do kolejnej części sezonu jak najbardziej przydatny.
- skomentował zawody Grzegorz Bem.
Patryk Kaczmarczyk natomiast wspomina:
Biorąc pod uwagę wysoki poziom czeskim zawodów, spodziewaliśmy się jak zawsze mocnej konkurencji i ciekawej trasy. Optymizm startu niestety podupadł, gdy okazało się że nowo wyznaczona trasa to tak naprawdę ściganie po wykoszonym polu wokół pagórka. Frekwencja w elicie niestety także nie zachwycała. Po pierwszym okrążeniu dogonił mnie Karol Michalski. Tutaj zakończyła się gonitwa i aż do ostatniego okrążenia jechaliśmy razem. Całość wyścigu trwała 1h 33min i zająłem 6 miejsce. Na mecie doznałem satysfakcji, że to już koniec, chociaż mówią że każdy start jest lepszy od treningu.