ZWYCIĘSKI DEBIUT
Kategoria:
Koniec lipca, każdego roku to doskonała okazja do spotkania kolarzy – zawodników oraz amatorów pokonywania Maratonu Górskiego organizowanego przez Klub Kolarski Ziemi Kłodzkiej. Klasyk Kłodzki, bo tak brzmi nazwa tego, bez wątpienia kultowego i uznanego wśród braci kolarskiej wyścigu, zgromadził na starcie ponad 450 uczestników. Chociaż chętnych jest zdecydowanie więcej, to możliwości organizatorów, póki co, wyznaczają liczbę uczestników. Klasyk, perfekcyjnie zorganizowany, już po raz 11. przez KKZK, któremu prezesuje Andrzej Smalec rozgrywany był na 3 dystansach, Mini (67 km), Mega (110 km) i Giga 160 km). Trasy wiodły drogami asfaltowymi, wśród Gór Orlickich i Bystrzyckich. Część zmagań odbywała się, również na terenie Republiki Czech, nie tylko dlatego, że współorganizatorem, tradycyjnie, było Stowarzyszenie Czeskich Turystów z Nowego Miasta nad Metują. KK odbywał się zgodnie z regulaminem Regulaminem Pucharu Polski w SuperMaratonach Szosowych, a oficjalne wyniki zmagań we wszystkich kategoriach i na wszystkich dystansach, można zobaczyć na stronie http://www.online.datasport.pl/results1229/
Klub Kolarski Ziemi Kłodzkiej, dba nie tylko o prawidłową, zgodną z przepisami i zasadami organizację ale również, kierując się maksymą zawartą na medalu, który otrzymywał każdy uczestnik kończący zmagania, szacunkiem do zawodników i reagowaniem na wszelkie potrzeby uczestników. Ten górski maraton uzależnia. Wie o tym każdy kto choć raz pokonał jedną z pętli.
Maratony górskie nie należą do najłatwiejszych, a mimo wszystko startują w nim nie tylko zawodnicy wyczynowo uprawiający kolarstwo ale, bez żadnej fałszywej skromności, również tacy, których zamiarem jest pokonanie samego siebie i udowodnienie, że potrafią. I co najważniejsze dają radę a satysfakcja na mecie jest dla nich bezcenna. Zwycięstwo wiary i ducha odwagi nad materią, dające wiarygodne i niepodważalne świadectwo, że jeżeli się chce to można. Niekoniecznie przenosić ale przynajmniej pokonywać góry, ciesząc oczy wspaniałymi panoramkami, dając wykazać się ciału i dawać szansę na pokonywanie własnych słabości.
Każdego roku na trasach pojawiają się debiutantki i debiutanci, czasami nieświadomi zupełnie tego co ich czeka. Bo jak mawiał klasyk, niekoniecznie kłodzki, co innego słuchać, a nawet zobaczyć a co innego przeżyć.
W tym roku, w gronie, tych co pierwszy raz, wystartowała również grupa debiutantów z całego kraju. Wśród nich również przedstawicielki płci pięknej, które udowadniały, że zdobywanie gór na dwóch kółkach nie jest im obce. Jedną z takich debiutantek w Klasyku Kłodzkim była Anna Zawadzka ze Złotego Stoku. W tym przypadku debiut okazał się prawdziwym sukcesem, bo Ania zwyciężyła w swojej kategorii wiekowej.
Dla tych, którzy chcieliby spróbować swoich sił w tej „zabawie” jest dobra informacja. Następny Klasyk Kłodzki już za rok, ale treningi można, a nawet trzeba rozpocząć już teraz...
Wiem, to wszystko aż za dobrze, bo na własnej skórze się przekonałem. Wiem, też że to jedno z najbardziej wartościowych uzależnień jakie warto w sobie rozwijać i być mu wiernym, bezapelacyjnie do końca... Czego Wszystkim, którzy byli i tym, którzy zamierzają być serdecznie życzę.
Krzysztof Woliński
Autor fotki: Jan Zawadzki
Katalog zdjęć i film na stronach:
Film Tourysta.com:
https://www.youtube.com/watch?v=yVH4UJ7HGRo
Zdjęcia Astrontech Cycling Team:
https://plus.google.com/photos/102221697057362128749/albums/6041091277833719393
Zdjęcia Eli Cirockiej:
https://picasaweb.google.com/106375275638218600037/KlasykKOdzki1
https://picasaweb.google.com/106375275638218600037/KlasykKOdzki2?authkey=Gv1sRgCO6g9OiG8NDlWw