Lepszy mniejszy czy większy
Kategoria:
Tak się składa, że z powodów rodzinnych w tym tygodniu na rowerze nie jeżdżę. Nie ma zatem burz, zachodów słońca, epickich przejażdżek, fotek o poranku i tak dalej. Przemyślenia też poszły w innym kierunku więc postanowiłem napisać krótko o zupełnie innym temacie. Od jakiegoś czasu dostaję dużo pytań dotyczących porad typowo sprzętowych.
Zatem wyjaśniam. Nie jestem serwis-manem. Moje doświadczenia w tym temacie są raczej fatalne. Zawsze kończyły się wizytami w sklepie / serwisie. Masakryczna liczba błędów popełnionych przy samodzielnym dłubaniu przy rowerze, dowiodła, że nie umiem tego robić i nie powinienem. Oczywiście, że nadal próbuję. Korci mnie. Można powiedzieć, że nauka na błędach idzie mi topornie, a to niestety dosyć kosztowne. Tak wiem, konstrukcja roweru jest prosta jak konstrukcja cepa, ale dla mnie mimo wszystko stanowi nie lada wyzwanie.
Wybór ramy szosowej a konkretnie jej wielkości – kilka razy już mnie o to pytano. W sumie zrozumiałe. Prowadzę bloga więc pewnie się znam, a szukając odpowiedzi w google można znaleźć tysiące tabelek, kalkulatorów i innych rozwiązań matematyczno – technicznych, którym ciężko zaufać. Teoretycznie coś wyliczają. Na ogół i tak zawsze jest odesłanie do sklepu / serwisu żeby przymierzyć. Serwisom i sklepom też nie ufamy bo przecież chcą nam sprzedać a nie doradzić. No i trochę jesteśmy zostawieni samemu sobie.
Na swoim przykładzie pokażę Wam, że jest pewna zasada, której warto się trzymać.