O przyszłość MTB XC w Polsce
Kategoria:
Już za kilka miesięcy Igrzyska Olimpijskie w Rio, a o polskim MTB jakby wyjątkowo cicho. O tej niepokojącej sytuacji rozmawiamy z Przemysławem Gierczakiem z komisji MTB przy PZKol.
Zapraszamy do przeczytania wywiadu, który pojawił się na portalu MTBnews.pl
MTBnews.pl: W środowisku MTB mówi się o jakimś ważnym spotkaniu, które miało się niedawno odbyć w PZKol, czy to prawda czy tylko plotki?
P.G.: Zdecydowanie prawda. W miniony czwartek z inicjatywy prezesa Wacława Skarula w Pruszkowie odbyło się spotkanie komisji MTB, trenerów kadry, dyrektora sportowego Andrzeja Piątka oraz jego współpracowników z działu szkolenia no i oczywiście samego prezesa.
MTBnews.pl: Czy było to aż tak ważne spotkanie?
P.G.: Myślę, że tak bo było to chyba pierwsze spotkanie w tak licznym gronie skupione tylko i wyłącznie na MTB i mam nadzieję, że jego efekty znacząco wpłyną na podniesienie poziomu sportowego w Polsce.
MTBnews.pl: Zbliżają się Igrzyska Olimpijskie w Rio, a wśród zawodników na odpowiednim poziomie światowym mamy dosłownie jedną osobę. Jesteśmy mocni, czy bardzo słabi?
P.G.: Na pewno jesteśmy w trudnej sytuacji, ale nie można powiedzieć, że jest bardzo źle. Nadal mamy realne szanse na wywalczenie dwóch miejsc wśród kobiet i choć jednego wśród mężczyzn. Niestety w ostatnim czasie nasza kobieca kadra, oczywiście poza niezawodną Mają Włoszczowską, miała mocno pod górkę, bo to jak nie problemy zdrowotne Ani Szafraniec-Rutkiewicz, to założenie rodziny przez Kasię Solus-Miśkowicz i punkty UCI uciekają. Są jeszcze: Aleksandra Dawidowicz, Paula Gorycka czy Monika Żur, ale pamiętajmy, że punkty w rankingu olimpijskim zbierają tylko trzy najwyżej sklasyfikowane zawodniczki. W męskiej kadrze na placu boju zostali w zasadzie tylko Marek Konwa i częściowo Bartek Wawak (w zeszłym sezonie to jeszcze orlik), ale im trudno uzbierać jakąś pokaźną liczbę punktów, bo jak wiemy, poziom w elicie jest wręcz kosmiczny. Jest nadzieja, że jednak przy wsparciu PZKol, zarówno panie, jak i panowie, są w stanie powalczyć o awans na IO, jak również przygotować optymalną formą na tą imprezę, na co jako komisja MTB jak i całe środowisko polskiego kolarstwa górskiego bardzo liczymy.
MTBnews.pl: Osiem, czy nawet cztery lata temu mieliśmy zawodników i zawodniczki bijące się o paszporty olimpijskie. Teraz się zastanawiamy czy uda się do Rio wysłać kogokolwiek oprócz Mai Włoszczowskiej. Co się wydarzyło, co poszło nie tak?
P.G.: Nasza kadra jest bardzo wąska i każda kontuzja, czy też inna sytuacja wykluczająca zawodniczkę bądź zawodnika, stawia nas w trudnym położeniu. Na pewno zabrakło „młodzieżówki”, która gwarantowałaby stabilizację nawet w trudnej sytuacji. Na dzień dzisiejszy bardzo trudno jest zawodnikom młodszego pokolenia wskoczyć na wysoki poziom w elicie, bo najzwyczajniej odstają na każdej płaszczyźnie przygotowań od światowej czołówki. Na szczęście, zarówno środowisko MTB w Polsce, jak i prezes PZKol Wacław Skarul o czym mogliśmy się przekonać na ostatnim spotkaniu, dostrzegają ten problem i są absolutnie zgodni, iż należy jak najszybciej odbudować zaplecze seniorskiej kadry w postaci kadry U23 oraz kadry juniorów tak, abyśmy w przyszłości mogli ze spokojem walczyć o najwyższe cele nawet w kryzysowych dla poszczególnych zawodników sytuacjach.
MTBnews.pl: Czy są już konkretne propozycje odbudowy polskiego MTB wśród juniorów i młodzieżowców? Kto miałby się zająć kadrami, czy szkoleniem w SMSach?
P.G.: Pomysłów jest kilka. Najważniejsze jest odbudowanie kadr tak, aby każdy młody adept MTB widział dla siebie przyszłość w tym sporcie i miał motywację do pełnego zaangażowania w proces szkolenia. Kadra juniorów zafunkcjonowała już w 2015 roku i mamy nadzieję, że juniorów dalej szkolił będzie Rafał Hebisz, i że każdy kolejny rok funkcjonowania tej kadry będzie zbliżał naszą młodzież do europejskiej, a być może nawet światowej czołówki. Wśród szkoleniowców, którzy mogliby koordynować funkcjonowanie kadry U23 najczęściej pada nazwisko Sebastiana Żabińskiego z Zatora, który już w 2015 zbierał pierwsze szlify na wyjeździe z reprezentacją U23. Pojawił się również pomysł utworzenia grupy/klasy MTB przy którymś z funkcjonujących obecnie szosowych SMS-ów chociażby w Świdnicy. Jeśli znajdzie się odpowiednia kompetentna osoba do poprowadzenia takiego projektu, jest duża szansa iż stanie się to faktem.
MTBnews.pl: Czy to wystarczy aby dorównać warunkom jakie mają młodzi kolarze górscy w Szwajcarii czy Francji?
P.G.: Na pewno nie jest to lekarstwo na wszystkie bolączki XCO w Polsce, ale w połączeniu z coraz lepszą jakością imprez Pucharu Polski, jak również wprowadzaniem wyższych standardów do pozostałych wyścigów z kalendarza PZKol, ma szansę podnieść poziom sportowy w kraju, a co za tym idzie zwiększyć szanse naszych zawodników w rywalizacji z zawodnikami z najsilniejszych państw. Nie bez znaczenia jest również propagowanie kolarstwa górskiego wśród najmłodszych. Głęboka specjalizacja w aspekcie technicznym jaką obserwujemy w XCO wręcz wymusza to aby młody adept nabierał nawyków ruchowych bardzo wcześnie tak, aby w wieku juniorskim mógł rywalizować na najwyższym poziomie. Na spotkaniu w PZKol padło kilka fajnych pomysłów na wyjście z MTB do młodzieży szkolnej i jestem przekonany, że jeśli prezes Skarul, który bardzo ciepło przyjął nasze pomysły, włączy się na 100% do ich realizacji będziemy mieli znacznie większe możliwości pozyskiwania utalentowanej młodzieży do klubów kolarskich.
MTBnews.pl: Wspomniałeś coś o imprezach MTB, czy tutaj też kolarze górscy mogą liczyć na rozwój Pucharu Polski i zwiększenie jego prestiżu?
P.G.: Zdecydowanie tak. Zeszłoroczny PP był projektem zaczynanym niemal od zera, a zdaniem wielu osób wypadł bardzo pozytywnie. W tym roku mamy w Polsce trzy imprezy UCI w tym jedną HC u Mai Włoszczowskiej oraz dwie C2 w Tuchowie i Wałbrzychu. Na dzień dzisiejszy jeszcze nie wiemy czy wejdą w skład Pucharu Polski, ale dużo na to wskazuje i myślę, że byłby to znaczący krok naprzód dla naszego XCO. Rosnące wymagania stawiane organizatorom mają za zadanie przede wszystkim podnosić poziom zarówno organizacyjny jak i sportowy, co głęboko wierzę przełoży się w niedalekiej przyszłości na zainteresowanie ściganiem w Polsce ekip zagranicznych. Coraz lepsze trasy oraz oprawa imprez powinna być dodatkowym magnesem dla zawodników z europejskiej czołówki. Prowadzimy również rozmowy na temat możliwości ograniczenia obowiązywania przepisu o imprezach zabronionych, co mogłoby znacząco zwiększyć frekwencję wśród elity poprzez przyciągnięcie ambitnych maratończyków.
MTBnews.pl: Skoro plany są zacne, to czy macie pełne wsparcie logistyczne i finansowe PZKolu, który chyba zapatrzony jest w kolarstwo szosowe i torowe?
P.G.: Na ostatnim spotkaniu komisji MTB z prezesem Wacławem Skarulem, dyrektorem Andrzejem Piątkiem, jak i trenerami Rafałem Hebiszem i Michałem Krawczykiem sformułowano kilka bardzo ważnych dla uzdrowienia polskiego XCO wniosków i liczymy, że będzie to całkowity zwrot w historii naszej dyscypliny. O większości mówiłem wcześniej, teraz musimy czekać na stanowisko zarządu PZKol, który podejmuje wszystkie strategiczne decyzje, ale wierzę, że każdej ze stron zależy na dobru polskiego XCO i wszyscy zrobią co w ich mocy abyśmy za kilka lat doczekali jeszcze większych, a przynajmniej nie mniejszych sukcesów na arenie międzynarodowej niż te dotychczasowe.