VI Rodzinny Rajd Rowerowy w Chodakówce.
Kategoria:
W dniu 12 lipca 2025 r na parkingu Hotelu Sokół Wellness & Spa zebrali się rowerzyści VI Rodzinnego Rajdu Rowerowego poświęconemu 1000 leciu Królestwa Polskiego, których przywitała Zofia Dzierga kierowniczka Ośrodka Kultury w Głuchowie. Rajd zorganizowany został przez OK w Głuchowie, Centrum Kultury Gminy Łańcut i Łańcuckie Towarzystwo Cyklistów pod patronatem Wójta Gminy Łańcut Tadeusza Pasiecznego i Burmistrza Miasta Łańcuta Damiana Szubarta. Przed wyjazdem na trasę rajdu Wójt Gminy Łańcut życzył uczestnikom bezpiecznej jazdy i wielu wrażeń. Wszyscy uczestnicy dojechali do Chodakówki, gdzie rowerzystów powitał Sołtys wsi Chodakówka Aleksander Bratkowski. Opowiedział ciekawe historie o swojej wiosce, która położona jest pomiędzy górami Sieteszak a Lipnikiem. Rowerzystom towarzyszyła piękna słoneczna pogoda. Historie Chodakówki sięgają X wieku . W Chodakówce znajdował się gród zwany Zamczyskiem na szczycie Sieteszaka. Chodakówka była jedną z niewielu miejscowości jako prywatna własność szlachecka i należała do Wojewody Sandomierskiego . Jedyna córka wojewody Elżbieta została żoną Władysława Jagiełły a ślub wzięli w Sanoku. Podczas nawały tatarskiej gród został zdobyty przez tatarów i zniszczony. Jak legenda mówi tatarzy zdobyli gród poprzez zdradę kobiety która wskazała tajne wejście do tunelu prowadzącego do grodu. Trzy córki kasztelana nie chcąc iść w niewolę tatarską rzuciły się do studni. Tatarzy całkowicie zniszczyli gród i wymordowali mieszkańców. Zdrajczynię znalezioną i spalona wraz domem pod górą Lipnik i od tego czasu ten przysiółek nazwany został Spaloną Babą. Pan Bratkowski opowiedział również o nowszej historii wsi z okresu II Wojny Światowej, gdyż na terenie Chodakówki znajdowało się zrzutowisko Pardwa, gdzie alianci dostarczali BCH broń, amunicję i leki. Uczestnicy rajdu w czasie przejazdu odwiedzili jeszcze wiele ciekawych miejsc jak XVI wieczny kościół w Soninie i Kosinie , które były napadane przez tatarów. Sad Pamięci w Markowej i Żródło św. Antoniego z Padwy w Sieteszy, który podczas swojej wędrówki pił wodę z tego źródła. Rowerzyści w końcu dojechali do mety, gdzie czekała gorąca kawa, herbata, sernik i kiełbaski, które smakowały wyśmienicie. Podczas zakończenia wszyscy uczestnicy byli zadowoleni i zachwyceni tak przygotowanym rajdem. Każdy uczestnik otrzymał magnes pamiątkowy z rajdu, upominki ufundowane przez właścicielkę sklepu 4F panią Dominikę Ulman i wiele ciekawych informacji o odwiedzanych miejscach.
Inf.ltc/td