Rowerowy weekend w okolicy Jeleniej Góry
Kategoria:
Zbliża się weekend, na który planowane są dwa wyścigi kolarskie firmowane szyldem Bike Maraton. W sobotę 7.08.2010 startuje maraton w Świeradowie Zdroju po trasach poprowadzonych po Górach Izerskich. Następnego dnia, w niedzielę zaplanowano Uphill z Karpacza na Śnieżkę.
Bike Maraton w Świeradowie Zdrój
Trasy w Górach Izerskich są wręcz stworzone do kolarstwa górskiego w lecie i narciarstwa biegowego w zimie. Nic dziwnego, że wyścig cieszy się co roku dużym zainteresowaniem. Na obszarze od Stogu Izerskiego do Jakuszyc jest pełno szerokich, szutrowych ścieżek świetnie nadających się na amatorski wyścig MTB.
Trasa maratonu zaczyna się w centrum Świeradowa, w Parku Zdrojowym. Już kilometr od startu zaczyna piąć się dość stromo pod górę. Nawierzchnia jest utwardzona, droga jest szeroka, więc nie ma problemu z przejazdem całego peletonu. Na podjeździe następuje od razu naturalna selekcja. Maruderzy zostają z tyłu, peleton się rozciąga i na górskie ścieżki wjeżdżają już niewielkie grupki kolarzy. Na rozjeździe między Długą Górą a Opaleńcem kontynuowany jest podjazd szeroka drogą szutrową, która zaraz zaczyna opadać i zmienia się w bardzo szynki zjazd. W momencie gdy dojeżdżamy do dróżki asfaltowej, zaczyna się znowu długi kilkukilometrowy podjazd asfaltowy wokół Stogu Izerskiego. W końcu dojeżdżamy do Łącznika (1066m.n.p.m.), który jest przełęczą między Stogiem Izerskim a Smrekiem. Jest to jedno z najwyższych miejsc do których można dojechać w całym cyklu Bike Maraton.
Z Łącznika droga prowadzi szutrem lekko w dół. Po przejechaniu Polany Izerskiej robi się jeszcze bardziej stromo, znowu zaczyna się asfalt, wystarczy przyjąć opływową pozycję na rowerze i można bić rekordy prędkości. Od Chatki Górzystów (po wyścigu można tutaj wrócić na naleśniki z jagodami) jedzie się nierównym szutrem do Schroniska Orle. tutaj skręca się na krótki stromy podjazd i dalej szerokim nierównym szutrem objeżdża się Kozi Grzbiet tak aby wrócić z powrotem do Orla. Teraz droga skręca w prawo i zaczyna się najtrudniejszy na trasie podjazd pod Samolot - z początku kamienisty, później zmienia się w dwie wąskie ścieżki (długość 3km, nachylenie ok.5%). Później jest szybki, szutrowy zjazd w kierunku Jakuszyc, skąd trasa wjedzie Dolnym Duktem Końskiej Jamy.
Po ok. 5km jest bardzo szybki zjazd Siną Drogą. Po przejechaniu ok. 1 km. trzeba uważać, żeby nie przeoczyć zakrętu w prawo w Białą Drogę. Na pewno będzie tam niebieska strzałka, ale przy prędkości 60km./h można jej nie zauważyć między drzewami (mi to się zdarzyło) tym bardziej, jeśli akurat jedzie się za kimś na kole. Biała Droga to jest ostatni asfaltowy podjazd do Polany Izerskiej (ok.5 km.). zaraz potem znowu bijemy rekordy prędkości na Nowej Drodze Izerskiej. Rok temu przed metą był jeszcze kilkusetmetrowy "odcinek specjalny" - ostre zakręty, kamienie, korzenie, ziemne koleiny- to czego zabrakło do tej pory na trasie. Trasa jest szybka, łatwa technicznie, opony semi-slick będą najodpowiedniejsze.
Diallo Uphill Race Śnieżka
W sobotę wieczorem dobrze jest się wybrać na odnowę biologiczną, bo dzień później jest niepowtarzalna szansa, żeby zdobyć na rowerze najwyższy szczyt Karkonoszy- Śnieżkę i jednocześnie skonfrontować swoje umiejętności z Markiem Galińskim, który zapowiedział swój udział w wyścigu. Kultowa trasa rozpoczyna się w centrum Karpacza. Organizatorzy zapewne postarają się o profesjonalną oprawę startu, zaskoczeni przypadkowi turyści z pewnością zaczną głośno kibicować, a zdezorientowani kierowcy utkną w korkach.
Na rozgrzewkę zawodników czeka podjazd główną asfaltową drogą w kierunku Św. Wang. w tym miejscu zaczyna się kilkusetmetrowy odcinek bardzo stromej drogi z kostki brukowej aż do granic Parku Narodowego. Mimo, że dalej trochę się wypłaszcza i tak trzeba jechać na jednej z najniższych przerzutek aż do schroniska pod Śnieżką. Na szczęście przed samym schroniskiem jest krótki fragment szybkiego zjazdu. Dzięki temu można trochę zregenerować siły przed bardzo stromą i dziurawą ścieżką wokół masywu Śnieżki. Dodatkowym utrudnieniem są turyści, którzy albo blokują wąską ścieżkę, albo świetnie się bawią dopingując kolarzy. Na mecie czekają pamiątkowe medale, najpiękniejsze widoki w całych Karkonoszach i niezapomniane wspomnienia.