Bike Maraton 2011 w Piechowicach
Kategoria:
W ubiegłą sobotę około 1000 osób stanęło na stracie VI edycji cyklu wyścigów MTB Bike Maraton. Oprócz zawodników znanych z poprzednich edycji na starcie pojawili się także zawodnicy z KTM Racing Team, którzy częściej ścigają się w wyścigach XC niż w maratonach. Możliwe, że nawet zajęli by czołowe miejsca na dystansach MEGA i GIGA, gdyby nie inny specjalista od cross country - Mariusz Kowal i weteran maratonów - Andrzej Kaiser. Ostatecznie dystans GIGA wygrał Kaiser (Corratec Team) przed Rafałem Hebiszem i Rafałem Alchimowiczem (obaj KTM Racing Team). Na dystansie MEGA zwyciężył Mariusz Kowal (BCD TEAM) przed Piotrem Kurczabem (KTM Racing Team) i Michałem Ziułkiem (BSA PRO TOUR 2). Kolejność na dystansie MINI: Marek Urbaniak (CCC TEAM BIKE LUBIN), Jacek Chmielarczyk (TORQ SUPERIOR MTB TEAM).
Trasa była typowa dla górskich maratonów MTB, składała się z długich podjazdów o niewielkim nachyleniu i szybkich szutrowych zjazdów. Pogoda była typowa jak na środek lata: słońce w zenicie, temperatura powyżej 30 st., gorąco i sucho.
Zaczęło się od tzw. "startu honorowego", co być może było wymuszone koniecznością sprawnego przeprowadzenia całego peletonu przez drogę krajową nr 5. Problem w tym, że czasy były mierzone od pierwszych metrów wyścigu, a zdezorientowani zawodnicy zastanawiali się, czy ścigać się, czy jechać tempem innych zawodników. Ci co zaczęli "honorowo" mieli kolejny problem - nikt nie wiedział, gdzie naprawdę zaczyna się "start ostry". A ostatnie sektory w ogóle nie słyszały komunikatu o "starcie honorowym".
Ostatecznie pod koniec długiego 8-kilometrowego podjazdu już chyba wszyscy wiedzieli, że wyścig zaczął się już na poważnie, ale zawodnicy wybierający dystans MINI musieli już zjeżdżać w kierunku mety. Reszta zawodników w peletonie, który już się rozciągnął i podzielił na mniejsze grupki, kontynuowała zmagania z rywalami i palącym słońcem, które odbierało resztki sił. Cała środkowa część trasy składała się z szerokich, trochę nierównych i monotonnych leśnych ścieżek prowadzących albo lekko w dół, albo lekko w górę. Dlatego chyba nie będzie to moja ulubiona trasa. Wyjątek stanowił kilkusetmetrowy single track prowadzący stromo pod górę. Za to ostatnie 5 km. dostarczyło więcej emocji niż 55 wcześniejszych kilometrów na MEGA i 80 km. na GIGA. Tradycyjnie na koniec wyścigu zaplanowano kilka odcinków stromego zjazdu w żlebie najeżonym kamieniami i korzeniami. Oprócz kamieni trzeba było wymijać jeszcze dublowanych zawodników ciągnących rower za sobą. Na sam koniec pozostała kręta wąska ścieżka z wystającymi korzeniami i przejazd przez ciemny tunel z kamiennymi uskokami.
pełne wyniki bike maratonu Piechowice 2011
Team Czasnarower
Postawa zawodników teamu Czasnarower.plbyła bardzo zróżnicowana. Michał po raz kolejny zaliczył dwie gumy, po czym ... uznał, że jest nadal bliżej startu niż mety i zakończył wyścig. Chyba do tej pory zastanawia się, co jest nie tak z jego ogumieniem. Ja miałem niegroźny upadek na prostej drodze i ogólnie nie jechało mi się za dobrze. Wiechu trochę się męczył na podjazdach, ale ukończył dystans mini i wyglądał na raczej zadowolonego z siebie. Natomiast Olimpia z wyścigu na wyścig robi postępy i powoli przyzwyczaja się do obecnosci na podium (w swojej kategorii MEGA K-2) po każdym wyścigu. Oby tak dalej... bo w dorobku brakuje jeszcze tylko zwycięstwa etapowego.