Maraton Kresowy w Narewce – „Żubr” najszybszy w Puszczy
Kategoria:
Sierpniowe słońce, początkowo nieśmiałe, stanowiło zapowiedź udanego, siódmego w tym sezonie Maratonu Kresowego, pierwszego w dziejach historii w Narewce. To niewielka, urokliwa miejscowość położona na skraju Puszczy Białowieskiej.
I było pięknie! Najlepszym dowodem tego, że impreza się udała były spontaniczne, pełne gorących emocji reakcje maratończyków, którzy nie kryli zachwytu nad trasą, prowadzącą w znacznej części unikatowymi ścieżkami Puszczy Białowieskiej, które na co dzień są niedostępne dla zwykłych turystów. „Ja chcę więcej takich tras!”, „Wreszcie maraton, który nie zażyna, tylko cieszy”, „piątka z plusem za wszystko”, „mój pierwszy raz - nie mogę się doczekać kolejnych”.
Maraton w Narewce okazał się znakomitym przykładem jak w terenie nizinnym poprowadzić ciekawą trasę dla rowerów górskich. Tym razem zamiast górek i technicznych zjazdów zawodnicy mogli sprawdzić w pierwszej części szybkość swoich nóg. Stopniowo ścieżki stawały się coraz węższe, chwilami techniczne, a podłoże coraz trudniejsze. Jazda wymagała nieustannej koncentracji, gdyż po ubiegłotygodniowych ulewach zdradliwe kałuże pojawiały się w nieoczekiwanych miejscach. Część zawodników doświadczyła ekstremalnego dopingu. Zamiast spotkania z żubrami, grupa kolarzy miała do czynienia z szerszeniami, na szczęście dzielni maratończycy atak odparli, i co więcej ukończyli cały wyścig z niezłymi czasami.
Główny dystans liczący niemal 70km wygrał w imponującym stylu „Żubr” Dariusz Zakrzewski (Mistral Białystok). W pięknej walce, na ostatnich metrach, wyprzedził zawodnika z Litwy Sarunasa Paceviciusa (Velostreet Fuji Team), biorąc tym samym rewanż za wcześniejsze starty. Warto odnotować, że była to pierwsza wygrana w tym sezonie w kategorii Open kolarza z Polski. Tym samym Zakrzewski udowodnił, że kolarstwo jest taką dyscypliną sportu, w której wiek nie jest bynajmniej czynnikiem determinującym możliwości wygrywania wyścigów. W peletonie nazywany był przez kolegów „Żubrem”. Pewnie z racji pochodzenia z regionu kojarzącego się z tymi zwierzętami, a być może po części z charakterystycznej sylwetki na rowerze.
Izabela Kłosowska (UKS Wygoda) w kategorii Open Kobiety nie pozostawiła złudzeń co do tego, kto jest królową Maratnów Kresowych. Z czasem 2:51:30 przejechała linię mety jako pierwsza kobieta. 40 minut później dojechała Monika Skibińska z Chełma, trzecie miejsce zajęła Magdalena Miluska z Białegostoku.
Zwycięzca dystansu MINI, najlepszy białostocki młodzik, Patryk Muśko (UKS Wygoda) przejechał trasę 27km w 0:53:18. Tylko 9 minut straciła do niego najlepsza z dziewcząt na tym dystansie Klaudia Radziszewska (UKS Wygoda), finiszując w pięknym stylu.
Najdłużej oklaskiwanym zawodnikiem był najmłodszy uczestnik Maratonów Kresowych, 5 letni Gabriel Żelazowski z Warszawy, który pod opieką Taty i starszego o 3 lata brata przekroczył linię mety ze średnią prędkością 12km/h., co jest nie lada wyczynem dla małego, ale wielkiego duchem człowieka. O tym, jak bardzo zmotywowani są zawodnicy by ukończyć cały dystans świadczy historia Marty Sieniucz (Moro Team), która na 3km przed końcem złapawszy gumę, pożyczyła 30-letniego składaka od sympatycznego starszego Pana i na takim rowerku dojechała na metę zajmując 4 lokatę wśród kobiet. Brawa dla wyrowerowanych mieszkańców Narewki i dla ambitnych zawodników!
Kolarze mogli czuć się naprawdę bezpiecznie, bo na trasę w roli zawodnika wyjechał Pan Aleksander Pańko (Mistral Białystok) – lekarz sportowy, najstarszy w tym gronie maratończyk.
Na mecie smaczny posiłek przygotowany przez miejscową gospodę, pyszne ciasta z renomowanej cukierni Kryszeń, oraz spory wybór owoców pozwoliły na szybką regenerację sił zawodników. Oczekiwanie na dekorację umilał koncert na żywo i miejscowe legendy opowiadane ze sceny.
Przyjemną niespodzianką okazały się być również wręczane okazałe medale, wykonane z drewna, z wyrytym rysunkiem żubra. Wykonał je miejscowy rzeźbiarz z okolicznego Masiewa.
Wszystko to złożyło się na bardzo udaną imprezę. Można powiedzieć kolarską ucztę dla wszystkich uczestników Maratonu Kresowego w Narewce. Widać było prawdziwe zaangażowanie i pasję władz Narewki i organizatorów z Mirkiem Barejem na czele. Aż trudno uwierzyć, że Maratony Kresowe to niekomercyjne imprezy, które powstają przy użyciu bardzo skromnych środków.
Najbliższy Maraton Kresowy odbędzie się 4 września w Suwałkach. Zawodników czeka prawdziwe wyzwanie: królewski etap i trasa prowadząca do Suwalskiego Parku Krajobrazowego z finiszowym podjazdem do narciarskiego ośrodka Szelment na Górze Jesionowej.
Informacja prasowa: Maratony Kresowe.