Amstrong: bohater, czy oszust
Kategoria:
Po wielu latach dominacji w zawodowym kolarstwie, po wielu latach podejrzeń o stosowanie niedozwolonych substancji dopingowych, dwie najpotężniejsze organizacje kolarskie oskarżyły kolarza o branie czynnego udziału w zorganizowanym procederze dopingowym. Zawodnik został został dożywotnio zdyskwalifikowany i pozbawiony siedmiu tytułów zwycięzcy Tour de France w wyniku szeroko zakrojonego śledztwa, mimo iż nigdy nie wykryto zabronionych substancji w próbkach pobranych bezpośrednio od niego.
Wydaje się, że po aferze Festiny "korporacja Lance Armstrong" jest kolejnym przykładem ewolucji dopingowego procederu. Większa część opinii publicznej potępiła siedmiokrotnego triumfatora Tour de France. Jednak opinie byłych i obecnych kolarzy są już bardziej podzielone. Czy można przekreślić cały dorobek byłego gwiazdora w procesie poszlakowym bez przyłapania go "na gorącym uczynku"? Jak jednak wierzyć w jego niewinność, skoro większość jego kolegów z US Postal m.in. Levi Leipheimer (obecnie Omega Pharma-Quickstep), Christian Vande Velde, David Zabriskie, Tom Danielson ( wszyscy Garmin-Sharp), George Hincapie, Steffe Kjaergaard przyznało się do stosowania dopingu, a jego przyjaciel, dyrektor sportowy Johann Bruynell był odpowiedzialny za kolportaż środków dopingujących?
Piotr Wadecki, obecny trener reprezentacji Polski, uważa się za poszkodowanego przez zawodników biorących środki dopingujące: Na igrzyskach w Sydney w wyścigu ze startu wspólnego zająłem siódme miejsce. Pierwsza trójka to: Ullrich, Winokurow, Kloeden. Wszyscy byli zamieszani a jakieś tam afery, inni kolarze przede mną również. Może nie byłbym siódmy, ale trzeci? Może miałbym medal?
.
Sylwester Szmyd, wielokrotny uczestnik TdF, żałuje niespełnionych szans: Oczywiście mógłbym teraz denerwować się, że ci wszyscy, którzy teraz przyznają się do dopingu, grali nie fair. Że właśnie przez nich jako jeden z ostatnich zawsze podpisywałem kontrakt i to za taką kasę, że ledwie starczało mi na życie we Włoszech. Że oni startowali w innych warunkach, a ja w innych. Tylko co to teraz zmieni.
Za to w obronie Armstronga staje m.in. Czesław Lang Nie atakowałem go i nie będę tego robił. Jestem oburzony na system zwalczający doping nie tylko w kolarstwie, ale całym sporcie. Jako organizatorzy imprez wydajemy miliony euro rocznie na coś, co jest zupełnie nieskuteczne. Ile wart jest werdykt po 13 latach, w dodatku oparty na zeznaniach kolegów, żon kolegów czy masażystów?
Armstronga broni także jego niedawny rywal, zawieszony niedawno za "doping" - Alberto Contador: Moim zdaniem Lance'owi nie okazano ostatnio jakiegokolwiek szacunku. Zniszczono go. Lance jest obecnie tematem rozmów wielu osób, a w jego sprawie nie pojawiły się żadne nowe badania. Skazano go jedynie z powodu zeznań świadków, które powinny pojawić się już w 2005 roku. Szanuję decyzję każdego z tych zawodników, ale wolałbym, aby doszło do tego trochę wcześniej
W ciągu roku Armstrong z kolarskiego herosa wspierającego walkę z rakiem stał się persona non grata w zawodowym peletonie. Może stać się także finansowym bankrutem. Amerykańskiemu zawodnikowi grozi odebranie wszystkich nagród pieniężnych za triumfy w TdF: 2,4mln dolarów, amerykańska firma ubezpieczeniowa SCA Promotions ma nadzieję odzyskać zainwestowane pieniądze: 11mln dolarów. Zwrotu kilkunastu mln. dolarów domaga się także firma bookmacherska, w której Armstrong obstawiał swoje triumfy w TdF. Główną motywacją służb federalnych w USA do zintensyfikowania śledztwa przeciwko kolarzowi, był fakt, że głównym sponsorem kolarza była państwowa firma- Amerykańska Poczta. W tej sytuacji tworzenie domniemanej organizacji dopingowej staje się przestępstwem gospodarczym. Stąd tyle zeznań byłych i obecnych kolarzy, a także rezygnacja niektórych firm sponsorujących ze wspierania kolarza. Dla niektórych kibiców Armstrong nadal jest idolem sportowym. W zawodach triathlonowych, do których Armstrong został dopuszczony mimo dyskwalifikacji nałożonej przez USADA, frekwencja jest rekordowa.
Prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Jacques Rogge zapowiedział, że kolarstwo nie zostanie wycofane z programu Igrzysk Olimpijskich. Ale pod znakiem zapytania staje funkcjonowanie całego zawodowego kolarstwa. Co zrobić, jeśli dyskwalifikuje się czołowych zawodników wygrywających zawody w ciągu ostatniej dekady (m.in. Armstrong, F. Schleck, Contador, Landis). Anulować wszystkie wyniki wszystkich zawodów PRO TOUR? Czy zrehabilitować wszystkich dopingowiczów zgodnie z zasadą: "ja biorę, ty bierzesz, więc wygra lepszy"? Jedno jest pewne: zawodowe kolarstwo musi funkcjonować, bo zaangażowane są zbyt wielkie pieniądze w przemysł kolarski: producenci sprzętu, turystka kolarska, promocja, reklama, itd.