UCI Maraton w Jeleniej Górze
Kategoria:
Jelenia Góra coraz mocniej stawia na kolarstwo górskie. Od kilku lat zaprasza do siebie największe gwiazdy na kolarski weekend. W sobotę można było kibicować zawodnikom cross country na Maja Trophy Race na malowniczej, wymagającej i widowiskowej trasie w Parku Paulinum. Najwyższa kategoria wyścigu - HC przyciągnęła prawdziwe gwiazdy, m.in. Maję Włoszczowską, Jolandę Neff, Fabiana Gigera Marka Konwę czy Bartłomieja Wawaka.
Niedziela przeznaczona była także dla amatorów. W UCI Maratonie prawo startu z zerowego sektora mieli zawodnicy licencjonowani z całego świata, ale oprócz nich wystartowało ponad 1000 zawodników amatorskich w ramach kolejnej edycji Bike Maratonu. Organizatorzy przyzwyczajają nas do coraz bardziej atrakcyjnych i widowiskowych tras. Tak samo musiało być na UCI Maratonie. Większości z nas wzrok w Jeleniej Górze automatycznie ucieka w stronę piętrzących się na horyzoncie Karkonoszy, ale ten akurat wyścig rozgrywa się wśród skał i świerków Rudaw Janowickich.
Sart z centrum Jeleniej Góry, z Placu Ratuszowego, powitanie przez prezydenta miasta Marcina Zawiłę, meta w Parku Paulinum, a w międzyczasie 87 kilometrów do przejechania w poziomie, bo w pionie prawie 2700 m. Rywalizacja UCI Marathon Series oczywiście na dystansie GIGA. W sumie na 3 dystansach wystartowało prawie 1400 osób.
Dystans MINI był dla osób, którzy uwielbiają szybką jazdę. Pierwsze kilometry poprowadzone były asfaltową ścieżką rowerową, przechodzącą w drogi szutrowe. Niestety, aby dojechać do Rudaw Janowickich trzeba pokonać płaskie 15 km. Najkrótsza runda zawracała w kierunku Parku Paulinum po kilku krótkich podjazdach, więc pierwsi zawodnicy pojawili się po niewiele ponad godzinie ścigania.
Żeby poczuć, na czym polegała jazda po górach, trzeba było zmierzyć się ze średnim dystansem. NA 63 km trzeba było pokonać 1600m przewyższenia. Biorąc pod uwagę, że połowa dystnsu biegła głównie po płaskim terenie, na terenie Rudawskiego Parku Krajobrazowego musiało znaleźć się kilka stromych podjazdów i wąskich, ostrych zjazdów. Wisienką na torcie był oczywiście znany z poprzednich edycji podjazd o nazwie Łopata.
Prawdziwe wyzwanie czekało zawodników startujących na koronnym dystansie. Pętla MEGA uzupełniona była dwoma dodatkowymi stromymi podjazdami. W okolicy Zamku Bolczów trzeba było powalczyć nie tylko z rywalami, ale i z kamienistym podłożem wymagającym najwyższej koncentracji. Gdy wydawało się, że do mety zostało tylko kilka kilometrów płaskich, polnych ścieżek, natura postanowiła skomplikować trochę sytuację. Burza z porywistym wiatrem przywitała czołówkę dystansu GIGA na kilka kilometrów przed metą.
Nasi kolarze okazali siętym razem mało gościnni. Współpraca w teamie JBG znów miała przynieść efekty, a wystrzelony do przodu Adrian Brzózka konsekwentnie zmierzał po zwycięstwo w elicie mężczyzn. Ostatecznie wygrał, a po kilku minutach dołączyli do niego mecie Mariusz Michałek i Piotr Brzózka. Czwarty był Christian Pfaeffle (Moebel Marki MTB Pro Team, Niemcy). Pierwszą piątkę zamknął Wojciech Halejak (JBG2 Professional MTB Team).
W elicie kobiet klasą samą dla siebie była Jolanda Neff (Kross Racing Team) – mistrzyni świata w maratonach MTB nie jest przecież wyłącznie specjalistką od XC. Michalina Ziółkowska (VW Samochody Użytkowe MTB Team) straciła do Neff nieco ponad 10 minut. Trzecia była Karolina Sowa (72 Windsport Powered by Oshee). Na czwartym miejscu Sarah Reiners (Focus Rapiro Racing, Niemcy), na piątym Aneta Imielska (MTB Votum Team).