Zasięg rowerów elektrycznych
Kategoria:
Zasięg rowerów elektrycznych to dość drażliwy temat. Każdy chciałby wiedzieć, ile przejedzie e-bike. W praktyce zależy to od wielu rzeczy. W tym wpisie je opisujemy i podpowiadamy, co zrobić, by pojechać dalej. Zasięg to odległość, którą możemy pokonać „elektrykiem” na jednym ładowaniu. W większości rowerów elektrycznych informację o nim możemy odczytać z wyświetlacza (zdarza się, że nazwany jest po angielsku „range”). Niestety, bardzo często wartość ta nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Warto więc wiedzieć, na ile kilometrów wystarczy wspomaganie. Jego brak w drodze powrotnej może być bolesny…
Jazda bez prądu jest oczywiście możliwa, ale nie jest to zbyt przyjemne. Szczególnie w rowerach, w których nie można zdemontować akumulatora. Niektóre modele, na przykład z systemem Fazua, umożliwiają demontaż nie tylko baterii, ale także silnika.
Od czego zależy zasięg roweru elektrycznego?
W rowerze elektrycznym zasięg jest zależny od wielu czynników. Są to między innymi:
- Teren, w którym się poruszamy. Najwięcej energii tracimy na pokonywanie podjazdów. Tak samo jest z baterią. Jedziesz pod górę, waty uciekają. Niektórzy nawet proponują podawać zasięg nie w przejechanych kilometrach, a pokonanych podjazdach.
- Masa rowerzysty. Im mniej ważysz, tym dalej pojedziesz. W niektórych symulacjach zasięgu podaje się masę rowerzysty.
- Opory. Podczas jazdy na rowerze działają na nas różne siły. Są to między innymi opory powietrza (jazda pod wiatr – najgorzej!) i tarcie między nawierzchnią a oponą (im niższe ciśnienie w kole, tym większe opory).
- Kadencja. Wolny obrót pedałami sprzyja szybszemu wyczerpaniu akumulatora.
- Temperatura. Tak jak w przypadku każdego akumulatora, także ten rowerowy działa gorzej w niższych temperaturach. Równie szkodliwy wpływ na baterię ma upał.
- Wielkość akumulatora. Im większa pojemność, tym większy zasięg. Jest to pewne uproszczenie, ale w przypadku identycznych części systemu to twierdzenie jest prawdziwe.
- Pojemność akumulatora maleje wraz z wiekiem i liczbą ładowań.
- Tryb wspomagania. Dość oczywiste – gdy silnik Ci bardziej pomaga, prąd skończy się szybciej.
Powyższa lista dotyczy wszystkich systemów, bez wyjątku. W rowerach, które są sprzedawane w Polsce, najczęściej montuje się napędy elektryczne Shimano, Bosch, Panasonic i Yamaha. Każdy z tych producentów ma co najmniej kilka „rodzin” napędów.
Jak daleko dojedziesz?
Shimano Steps to jeden z najchętniej stosowanych systemów. Producent podaje, że na jednym ładowaniu można przejechać 150 km. Wyjątkiem jest Steps E8000 – pozwala na przejechanie maksymalnie 100 km. Shimano zwraca uwagę, że liczby te mogę być mniejsze w zależności od warunków. Japończycy sprzedają akumulatory w dwóch wersjach, z czego większy ma pojemność 504 Wh.
Bosch to niemiecki potentat, także w branży napędów do rowerów elektrycznych. Firma stworzyła konfigurator, który umożliwia określenie zasięgu roweru. Można go znaleźć pod tym linkiem. Dowiedzieć się można z niego, że np. przy wykorzystaniu systemu Bosch Active Line + PowerPack 400, masie użytkownika z rowerem i wszystkimi gadżetami 100 kg, średniej prędkości 25 km/h, kadencji 60 obrotów na minutę i jeździe po łatwym terenie przejedziemy 118 km. Co ciekawe, każdy parametr można zmieniać (włącznie z porą roku). Największy akumulator ma pojemność 625 Wh, co robi wrażenie. Ma to pozwolić na pokonanie 2000 metrów przewyższeń.
Inną popularną firmą, która dostarcza napędy elektryczne, jest Panasonic. Firma nie deklaruje jednoznacznie, jak daleko można dojechać ze wspomaganiem na jej sprzęcie. W rowerze miejskim Gazelle zamontowano napęd Panasonica z silnikiem w przednim kole. Bateria umieszczona jest w tylnym bagażniku. Taki zestaw pozwala na przejechanie do 110 km.
Elektryczne systemy napędowe Yamahy są montowane między innymi w rowerach Giant i Haibike. Producent również strzeże informacji o zasięgu. Haibike z kolei podaje, że model Duro, wspomagamy silnikiem od Japończyków, może „pokonać” do ok. 200 km. Nie są jednak określone inne warunki jazdy. Być może producent podał tą wartość dla kolarki o masie 45 kg i jady po zamkniętym torze.
Rower elektryczny – zasięg 200 km poza zasięgiem?
Producenci stosują różne sztuczki, by wydłużyć zasięg. Najprostszym jest… dodatkowy akumulator. Takie rozwiązanie wykorzystuje m.in. Bosch. Jest to możliwe szczególnie wtedy, gdy podstawową baterię zintegrowano z ramą. W ten sposób dystans 200 km jest jak najbardziej w zasięgu.
Poza dodaniem akumulatora są inne sposoby, by wydłużyć zasięg „elektryka”. Jak?
- Zamiast udawania… pedałuj! Porzuć najmocniejszy tryb, najsłabszy w większości przypadków wystarczy. W ten sposób dojedziesz dalej.
- Pedałuj z wysoką kadencją. W ten sposób – według konfiguratora Boscha – dojedziesz kilkanaście kilometrów dalej. Niech obrót będzie płynny – to także pomaga.
- Wspomniany symulator uzmysłowi Ci, jaki wpływ na zasięg mają poszczególne czynniki. Pobaw się nim, nawet jeśli w rowerze masz inny napęd niż Bosch.
- Postaraj się wybierać optymalną linię przejazdu – bez szarpania i siłowania.
- Pamiętaj o odpowiednim ciśnieniu w kołach – większe sprzyja jeździe po twardej nawierzchni.
- Pokonaj część trasy bez wspomagania. Proste, ale bardzo skuteczne.
Stosując te rady będziesz mógł pojechać dalej. O ile? Trudno powiedzieć – każdy czynnik z osobna jest mało znaczący, ale jak się je zbierze w całość…
Materiał przygotowany we współpracy z centrumrowerowe.pl/