Jak chronić ramę przed otarciami i odpryskami?
Kategoria:
Każdy rowerzysta prędzej czy później staje przed tą samą zmorą - pojawiające się otarcia oraz odpryski na lakierze ramy rowerowej.
Ich źródło jest najczęściej takie samo: uderzenia łańcucha, pracujące pancerze oraz kamyki wyrzucane spod kół.
Najbardziej narażony na tego typu uszkodzenia fragment ramy rowerowej to oczywiście tylne widełki, w miejscu, gdzie krzyżują się z łańcuchem. Już pierwsze kilometry w terenie czy zeskok ze zwykłego ulicznego krawężnika potrafi zostawić trwały ślad na lakierze w postaci odprysków.
Pancerze linek sterujących pracą komponentów to kolejne źródło uszkodzeń powierzchni lakieru. Każdy obrót kierownicą, każdy ruch amortyzatora czy też skok amortyzowanego tyłu przyczynia się do powstawania coraz większych rys, które w dłuższym czasie przekształcają się w rzucające się w oczy szlif na ramie. Prawie jak od papieru ściernego…
No i kamyki… Uwielbiane przez nas szutrowe dróżki czy kamieniste ścieżki niestety też potrafią przyczynić się do powstawania „pamiątek” na elementach naszej ramy. Im szybciej jedziemy, tym z większą siłą wyrzucane spod kół kamienie uderzają w dolna część rury dolnej i, co też się zdarza, rurę podsiodłową.
Im więcej jeździmy, tym niestety więcej śladów aktywności pojawia się na rowerze. Szkoda, bo przecież po pewnym czasie znika cieszący oko piękny wygląd nowej i błyszczącej ramy rowerowej. Co więcej, każda kolejna rysa, odprysk czy obtarcie obniżają jej wartość pieniężną, a kto wie, być może będziemy ją chcieli w przyszłości komuś odsprzedać.
Czy jest na to rada? Czy możemy temu przeciwdziałać? Jak utrzymać atrakcyjny wygląd ramy rowerowej, jak powstrzymać ją przed postępującym zniszczeniem? Jak zachować jej wartość pomimo intensywnej eksploatacji, jaka ją czeka w naszych rękach i nogach?
ROZWIĄZANIA
Już z pierwszym rozwiązaniem kłopotu w postaci uderzeń łańcucha o ramę przychodzi producent - zazwyczaj nowe ramy są obklejone specjalną folią w najbardziej narażonym miejscu. Niestety, z reguły to zabezpieczenie nie wystarcza. Łańcuch, o zgrozo, lubi wędrować po tylnych widełkach i zostawia ślady w miejscach poza materiałem osłaniającym. A do tego jeszcze ten paskudny metaliczny dźwięk na wybojach.
Najlepszym rozwiązaniem będzie tutaj osłona neoprenową mocowana na rzep. Dostępna w każdym zwykłym sklepie rowerowym za stosunkowo niewielkie pieniądze od 10 zł wzwyż. Nie tylko doskonale chroni, ale również wytłumia dźwięki uderzającego ramę łańcucha. Łatwo ją zamocować i ściągnąć w razie potrzeby. Jedynie pamiętajmy dobraniu odpowiedniej długości. Szkoda by było, gdyby okazało się, że zakupione przez nas akcesorium było za krótkie i niedostatecznie chroniło tylne widełki.
Weźmy teraz pod lupę dostępne zabezpieczenia przed otarciami pancerzy oraz uderzeniami kamieni. Tutaj rozwiązania profesjonalne są ograniczone, gdyż sprowadzają się jedynie do mocowania naklejek ochronnych.(np. firm framePROTECTION czy BIKE SCHIELD) lub skórzanych łatek (np. LIZARD SKINS). Koszty tych zabezpieczeń nie są wysokie - framePROTECTION (do samodzielnego wycięcia) można kupić w granicach 10 zł, a Bike Shield (gotowe kształty naklejek) już od 18 zł. Skórzane łatki LIZARDA to rozwiązanie najdroższe, ponieważ dostępne są od 29 zł.
Naklejki ochronne wykonywane są z samoprzylepnych przezroczystych folii poliuretanowych skutecznie neutralizujących niszczące tarcie pancerzy. Te same folie, tylko o innych grubościach stosowane są w przemyśle lotniczym, energetycznym lub sporcie (np. bolidy Formuły 1) do ochrony elementów szczególnie wrażliwych na uszkodzenia mechaniczne.
Folie ochronne skutecznie rozwiązują również problem odprysków spowodowanych przez kamienie wyrzucane spod kół. Zabezpieczenie spodniej części rury dolnej oraz tylnej części rury podsiodłowej skutecznie rozwiązuje problem pojawiających się śladów na lakierze. Tak naprawdę folia ochronna jest na tyle skuteczna, że możemy nią zabezpieczyć tylne widełki przed uderzeniem łańcucha. Niestety jej grubość nie pozwala wytłumić nieprzyjemnych dźwięków podczas jazdy.
Profesjonaliści docenili zalety naklejek ochronnych stosując je między innymi do zabezpieczania rowerów testowych. O ile dużych producentów stać na udostępnienie rowerów do testów bez zabezpieczeń, o tyle mniejsi regionalni dystrybutorzy nie mogą sobie pozwolić na poniesienie kosztów związanych z udostępnieniem zwłaszcza topowych modeli do testów w terenie. Z pomocą przychodzą im naklejki ochronne, którymi można zabezpieczyć każdy fragment ramy i widelca. Jedną z ich największych zalet jest to, że nie pozostawiają kleju na powierzchni, do której zostały przyklejone.
Oczywiście są również dostępne inne, mniej profesjonalne rozwiązania chroniące ramę, ale mniej kosztowne, choć wymagające również włożenia odrobiny wysiłku. Do ochrony łańcucha możemy użyć starej dętki, opony lub pianki do izolacji rur - rozwiązanie tanie, ale niestety szpecące nasz rower.
Do ochrony ramy przed pancerzami można wykorzystać zwykłą taśmę klejącą, folię samoprzylepną lub taśmy izolacyjne. Mankamentem tych rozwiązań będzie niestety słaba trwałość, kurczące się i pozostawiające czarną obwódkę naklejki oraz pozostały po oderwaniu klej, który wymaga sporo wysiłku, aby się go pozbyć. Również i w tym przypadku wygląd i skuteczność tych wynalazków pozostawia wiele do życzenia.
Podsumowując, czy warto wyłożyć kilka złotych więcej na dobre zabezpieczenie ramy rowerowej? Na pewno tak. Przede wszystkim cieszymy się pięknym wyglądem naszej ramy o wiele dłużej, a po drugie inwestycja w zabezpieczenia zawsze się zwraca przy dalszej odsprzedaży naszego roweru lub samej ramy.