Trasa Bikemaratonu w Polanicy
Kategoria:
Zbliża się finałowy wycig z cyklu bikemaraton w Polanicy Zdr. Lato powoli się już kończy, ale prognozy dają jeszcze odrobinę nadzieji na trochę słońca.
A co nas czeka na trasie??? Organizatorzy tradycyjnie jeszcze nie podali oficjalnie przebiegu trasy. NO bo i po co...??? I tak w przeddzień wyścigu może sięcoś zmienić. Jeśli nie zmieni się przebieg trasy z zeszłego roku i (lat poprzednich), co jest najbardziej prawdopodobne, to czeka nas mieszanka szybkich dróg szutrowo-asfaltowych z wąskimi ścieżkami leśnymi z kilkoma trudniejszymi momentami w międzyczasie. Trasa powinna przypominać trochę tegoroczny wyścig w Karpaczu, z tym że przewyższenia powinny być trochę mniejsze i warunki terenowe trochę łatwiejsze.
Zaczyna się podobnie jak w Karpaczu 6 km. podjazdem po asfalcie i kostce brukowej, ale o trochę mniejszym nachyleniu. Za schroniskiem Piekiełko, kończy sięasfalt, a zaczynają się kamienie i skały. Kilka miejsc jest naprawdę trudne do przejechania. Przed miasteczkiem Szczytna jest szybki zjazd kamienistą ścieżką (podobne jak zjazdy w Karpaczu). Trzeba mocno trzymać się kierownicy, ale można spokojnie przyśpieszać, bo nie ma tam niebezpiecznych niespodzianek. Trzeba tylko wypatrywać dwóch ostrych zakrętów.
Po przejeździe przez szosę zaczyna siękolejny 6-km. podjazd bardzo malowniczą szeroką ścieżką leśną. Przed rozjazdem na MINI trochę się wypłaszcza, zaczynają sie wąskie double tracki. Są miejsca , gdzie zbiera się trochę błota.
Dystans MINI zjeżdża porosto do Polanicy szybką, bardzo kamienistą i widowiskową ścieżką. Pod koniec zjazdu są dobre miejsca dla fotografów.
NA dystansie MEGA robie sięjeszcze 20-km pętlę po Górach Bystrzyckich. Do Wójtowic jest przewaga łagodnych zjazdów wąskimi, podmokłymi ścieżkami. Później jest trochę mocniejszy podjazd w kierunku rozjazdu na MINI.
NA koniec wszystkich czeka rundka po Polanicy w okolicach Parku Zdrojowego i toru saneczkowego. Zaraz po przejechaniu drogi Polanica - Duszniki jedzie się kilometr bagnistą dróżką, pźniej wąska ścieżka wspina się trochę pod górę, aż dojeżdża do asfaltowych uliczek. Ostatnie kilometry poprowadzone są bardzo szybkim zjazdem po "kocich łbach" i asfaltem do mety (uwaga na zakręty!!!!).